
Brytyjczyk Lewis Hamilton z Mercedesa wywalczył w sobotę swoje pierwsze pole position od siedmiu wyścigów. Drugi czas uzyskał jego partner z teamu Valtteri Bottas, dzięki czemu obaj ruszą w niedzielę do rywalizacji z pierwszej linii. A za nimi ustawią się dwa Red Bulle, które znów oglądają plecy mistrzów świata.
REKLAMA
Lewis Hamilton pole position nie zdobył od pięciu wyścigów, ale jego triumf w połowie lipca w Grand Prix Wielkiej Brytanii zmienił układ sił w elicie. Red Bull rozdawał karty przez kilka tygodni, teraz wydaje się, że Mercedes jest o krok przed rywalami. Widać to było w sobotę, gdy Brytyjczyk wygrywał pierwsze miejsce na linii startu, a drugi był jego partner, Valtteri Bottas.
Trzecie i czwarte miejsce dla Red Bulla. Max Verstappen nie ma jeszcze po wypadku na Silverstone - spowodowanym przez Lewisa Hamiltona rzecz jasna - pewności ma torze i tym razem nie był w stanie złapać właściwego tempa. Świetnie rozpoczął, ale gdy rywale podkręcali obroty i uzyskiwali lepsze czasy, Holender nie był w stanie ripostować.
Walka o mistrzostwo świata trwa, w niedzielę na Hungaroringu Mercedes będzie uciekał Red Bullowi - czwarty czas miał Sergio Perez - a za plecami gigantów walczyć będą o miejsca w czołówce Pierre Gasly (AlphaTauri), Lando Norris (McLaren), Charles Leclerc (Ferrari) oraz dwaj kierowcy Alpine Renault - Esteban Ocon oraz Fernando Alonso. Czołówkę uzupełnił Sebastian Vettel (Aston Martin).
Niedzielny wyścig o Grand Prix Węgier rozpocznie się o godzinie 15:00. To będzie jedenasta odsłona sezonu 2021, czyli idealnie półmetek zmagań. Na razie Max Verstappen jest liderem i ma osiem punktów więcej w "generalce" (185) od Lewisa Hamiltona (177). Liderem konstruktorów jest Red Bull (298 pkt), raptem cztery "oczka" przed Mercedesem. Walka trwa.
Czytaj także: