
– Czuliśmy niemoc i bezsilność wobec tego, co się stało – powiedzieli "Przeglądowi Sportowemu" trenerzy Aleksander Matusiński i Marek Rożej, twórcy sukcesów naszych czterystumetrowców, czyli mistrzów olimpijskich w sztafecie mieszanej. Polacy są rozgoryczeni tym, jak sędziowie faworyzują Amerykanów.
REKLAMA
Po piątkowych eliminacjach sztafet mieszanych 4x400 metrów doszło do sporej kontrowersji. Najpierw zdyskwalifikowano Amerykanów, którzy wykonali nieprawidłową zmianę. Ci odwołali się od decyzji sędziów i ekipa USA została niespodziewanie przywrócona do rywalizacji. Do tego poszerzono skład finału, by nie krzywdzić sztafety z Niemiec.
– Czuliśmy niemoc i bezsilność wobec tego, co się stało – powiedzieli "Przeglądowi Sportowemu" trenerzy Aleksander Matusiński i Marek Rożej, czyli opiekunowie Biało-Czerwonych. Amerykanie to nasi najwięksi rywale, mistrzowie świata i zespół, którego trzeba się było obawiać.
Nagle okazało się, że jednak wezmą udział w finale 4x400 metrów sztafet mieszanych. – Rozsierdziła nas ta sytuacja z przywróceniem ich do rywalizacji. To jest skandal i cały świat o tym wie. Będą protesty i pozwy sądowe – zapowiadają nasi trenerzy i dają przykład Holandii, która w finale zajęła miejsce czwarte i została bez medalu. Amerykanie byli trzecią siłą biegu, Oranje zostali bez medalu.
Jak mówią polscy trenerzy i biegacze, ekipa USA jest przez sędziów faworyzowana i to nie nowość w zawodach najwyższej rangi. – Boli nas to, że Amerykanie są traktowani inaczej. I to w sytuacjach, gdy cały świat widział, jak było – dodał z przekonaniem trener Marek Rożej. Polacy wygrali niesamowity bieg i mają złoto, ale sprawa Amerykanów będzie pewnie rozpalać emocje przez jakiś czas.
Źródło: Przegląd Sportowyt
Czytaj także: