Białoruski opozycjonista Pawieł Łatuszka poinformował, że sprinterka Kryscina Cimanouska  przyleci w środę do Warszawy.
Białoruski opozycjonista Pawieł Łatuszka poinformował, że sprinterka Kryscina Cimanouska przyleci w środę do Warszawy. Fot. CHARLY TRIBALLEAU/AFP/East News

Białoruski opozycjonista Pawieł Łatuszka poinformował, że sprinterka Kryscina Cimanouska przyleci w środę do Warszawy. Przypomnijmy, że według wcześniejszych informacji Cimanouska - zamiast do Warszawy - wyleciała z Tokio do Wiednia.

REKLAMA
– Kryscina Cimanouska musiała zmienić rejs. Przyleci do Warszawy w środę, w godzinach późniejszych. Będziemy o tym informować – poinformował Łatuszka, cytowany przez agencję Reutera.
Kryscina Cimanouska w ciągu kilku najbliższych godzin ma dotrzeć do Wiednia, skąd uda się do Polski, od której otrzymała wizę humanitarną. Rzecznik austriackiego MSZ w rozmowie z agencją AFP poinformował, że sportsmenka odleci dzisiaj wieczorem do Warszawy.
Wcześniej MSZ Austrii informowało, że Cimanouska znajduje się na pokładzie samolotu lecącego z Tokio do Wiednia. Na lotnisku w Schwechat Białorusinka ma wylądować około godziny 15. Jej pierwotna trasa została zmieniona ze względów bezpieczeństwa.
Przypomnijmy, że Kryscina Cimanouska specjalizuje się w sprincie, a jej koronnym dystansem jest 200 metrów, w którym zdobyła w 2019 roku złoty medal na Uniwersjadzie w Neapolu.
Igrzyska w Tokio były jej pierwszym wyjazdem olimpijskim. W poniedziałek 2 sierpnia Ciamsnouska miała wystartować w eliminacjach na tym dystansie.
24-latka została usunięta z kadry po tym, jak na Instagramie opowiedziała, że jest zmuszana do wzięcia udziału w biegu sztafety kobiet na 4x400 metrów. Dodała, że nigdy nie trenowała biegów na tym dystansie, a na Igrzyska Olimpijskie w Tokio zakwalifikowała się do biegów na 100 i 200 metrów.
Białoruskie media narodowe skomentowały sprawę niepochlebnie, pisząc, że Ciamanouskiej brakuje "solidarności z drużyną".
Czytaj także:

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut