Bartosz Kurek nie krył łez po porażce z Francją i nie umiał jej wyjaśnić
Bartosz Kurek nie krył łez po porażce z Francją i nie umiał jej wyjaśnić Fot. Iwanczuk/Sport/REPORTER

– Zobaczymy co przyniesie przyszłość i kolejne dni. Polska siatkówka nadal jest mocna, ale dzisiaj zawiedliśmy. Przede wszystkim samych siebie – przyznał w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" Bartosz Kurek, as siatkarskiej reprezentacji Polski, która w ćwierćfinale odpadła z igrzysk w Tokio.

REKLAMA

Polacy z Francuzami zagrali zaskakująco słabo w ćwierćfinale igrzysk w Tokio, tylko Bartosz Kurek i Wilfredo Leon stanęli na wysokości zdania. Na Trójkolorowych to jednak nie wystarczyło, po raz piąty z rzędu kończymy igrzyska na tym etapie. Tym razem po porażce 2:3.

– Myślę, że zostawiliśmy na parkiecie wszystko, co mieliśmy, ale to było za mało na Francuzów. Zagrali bardzo dobre spotkanie. Nie wiem, co więcej powiedzieć. Z drugiej strony jestem dumny z tej ekipy. Pracowaliśmy ciężko, trzymaliśmy się razem i wierzyliśmy, że osiągniemy lepszy wynik niż ćwierćfinał – analizował nasz siatkarz.

– Zagrali lepiej od nas. Nie chcę powiedzieć, czego nam zabrakło, ale po takim meczu ciężko o analizę. Na pewno mogłem podjąć lepsze decyzje w ataku, pewnie w zagrywce też spuściliśmy z tonu. Nie wiem, naprawdę nie wiem. Chciałbym szybko znaleźć dobre słowa, ale nie umiem... – dodał załamany atakujący, który po raz trzeci zaznał smaku olimpijskiej porażki.

Dziennikarze podkreślili, że Bartosz Kurek zagrał z Francuzami znakomite zawody. – Jakie to ma znaczenie? Żadnego. Nie znajduje nawet odrobiny osłody w tym, że skuteczność była dobra, bo to bez znaczenia – odparował siatkarz.

– Polska siatkówka nadal jest mocna, ale dzisiaj zawiedliśmy. Przede wszystkim samych siebie. Myślę jednak, że mamy grupę, mamy młodych i duże zaplecze. będzie z kogo czerpać. A ja? To nie jest ten czas, żeby podejmować jakieś decyzje. Fizycznie czuję się dobrze. Tę porażkę będzie trudno przełknąć – zakończył Bartosz Kurek.

Źródło: "Przegląd Sportowy"

Czytaj także: