
– Administracja dostrzega wagę międzynarodowego ruchu osobowego. Na razie utrzymujemy restrykcje, ale zespoły międzyresortowe pracują nad planami, kiedy je zniesiemy – powiedział na konferencji prasowej koordynator zespołu ds. Covid-19 w Białym Domu Jeffrey Zients.
REKLAMA
Przyznał on, że administracja prezydenta Joe Bidena zastanawia się nad otwarciem granic. Jedna z branych pod uwagę opcji zakłada, iż dostanie się do Ameryki będzie wymagało od podróżnych okazania dowodu szczepień.
Kolejna dawka szczepionki dla osób o obniżonej odporności?
Podczas konferencji głos zabrał też doradca amerykańskiego prezydenta dr Anthony Fauci. Mówił, że administracja chce, by osoby o obniżonej odporności mogły otrzymać dodatkową dawkę szczepionki.Fauci podkreślał, iż najnowsze dane pokazują, że "układ odpornościowy ludzi ze słabszą odpornością nie wytwarza wystarczającej odpowiedzi na dwie dawki". Z kolei szefowa Centrów Kontroli i Prewencji Chorób (CDC) Rochelle Walensky stwierdziła, że jeszcze jest zbyt wcześnie na podjęcie takiej decyzji, a wszystko będzie zależeć od dowodów naukowych.
Floryda i Teksas "wylęgarnią" Covid-19
Jeffrey Zients mówił na konferencji, że nowy wariant Delta szczególnie daje się we znaki w regionach, gdzie jest najmniej zaszczepionych, czyli przede wszystkim na południu USA.Wskazał on siedem najgorszych pod tym względem stanów: Floryda, Teksas, Missouri, Arkansas, Luizjana, Alabama i Missisipi. Odpowiadają one za około połowę wszystkich nowych przypadków koronawirusa w Stanach Zjednoczonych. W ciągu ostatniego tygodnia aż 1/3 nowych zakażeń odnotowano w Teksasie i na Florydzie.
Problemem jest tam m.in. brak miejsc w szpitalach i braki personalne. Na Florydzie jest teraz najwięcej hospitalizacji od początku pandemii. Walensky dodała, że to w większości niezaszczepione osoby.
