19-latek w Lubinie strzelał do policjantów z broni pneumatycznej.
19-latek w Lubinie strzelał do policjantów z broni pneumatycznej. Fot. Tomasz Pietrzyk / Agencja Gazeta

Lubin dalej żyje bulwersującą opinię publiczną śmiercią 34-letniego Bartka po interwencji policji. W mieście doszło do kolejnej niebezpiecznej sytuacji. 19-latek strzelał z broni pneumatycznej do policjantów.

REKLAMA
Policja pojechała na interwencję związaną z zakłócaniem ciszy nocnej na jednym z podwórek. Funkcjonariusze zostali ostrzelani z broni pneumatycznej. Kilka strzałów do policjantów oddał 19-latek. Nikt nie został ranny. Sprawca został złapany. Był pod wpływem alkoholu. Gdy wytrzeźwieje, ma zostać przesłuchany.
Przypomnijmy: w Lubinie doszło do interwencji policji, po której zmarł 34-letni Bartek. Na wykonanym z pobliskiego budynku filmie widać, jak funkcjonariusze próbują obezwładnić mężczyznę i umieścić go w radiowozie. Mężczyzna próbuje się wyrwać, krzyczy i wzywa pomocy. Trzech funkcjonariuszy ściska go za kark aż ten przestaje się ruszać. Potem policjanci zaczynają poklepywać go po twarzy, jednak mężczyzna już nie reaguje.
W poniedziałek 10 sierpnia w Zakładzie Medycyny Sądowej we Wrocławiu odbyła się sekcja zwłok 34-letniego Bartka z Lubina. Policja i prokuratura nie chciały ujawnić żadnych ustaleń biegłych patologów, ale zrobił to w rozmowie z Radiem Wrocław pełnomocnik rodziny zmarłego.
– Doszło do złamania krtani. Na skutek tego syn moich klientów się udusił. Czekamy jeszcze na opinię biegłych medyków, którzy to potwierdzą. Ja już wiem to ze środowiska medycznego, że jest to pewna informacja. Jest to po prostu zabójstwo – powiedział w Radiu Wrocław Wojciech Kasprzyk, pełnomocnik rodziny 34-latka.
Na zarzuty zareagowała prokuratura. – Biegli nie stwierdzili żadnych urazów, które bezpośrednio przyczyniłyby się do zgonu – odpowiedział na zarzuty pełnomocnika rodziny zmarłego 34-latka zastępca Prokuratora Okręgowego w Legnicy Arkadiusz Kulik.

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut