
Reklama.
Afganistan bez kobiet
W niedzielę talibowie wdarli się do pałacu prezydenckiego, z którego uciekł popierany przez Amerykanów prezydent kraju Aszraf Ghani. Rosną obawy co do sytuacji Afgańczyków, a zwłaszcza kobiet. Talibowie już wcześniej zapowiadali, że będą wysadzać szkoły dla dziewcząt, a kobiety mają siedzieć w domach. Ten scenariusz niestety zdaje się właśnie spełniać.Sytuację dla "Faktów" TVN24 komentowali dziennikarze – Katarzyna Sławińska i Maciej Woroch – którzy przed laty zajmowali się afgańskim konfliktem.
– Kobiety już, jak słyszę, z kabulskich ulic zniknęły. Nie ma tam już nawet mężczyzn w dżinsach, którzy chodzili po ulicach jeszcze wczoraj. Wszyscy ubrali się w tradycyjne afgańskie stroje, by dostosować się do sytuacji – komentował Woroch.
Czytaj także: – W tej chwili talibowie zepewniają oficjalnie, że kobiety będą miały prawo uczestniczenia w życiu publicznym z tym, że to, co dzieje się już na prowincji (…), budzi ogromny niepokój. Kobiety są wyprowadzane z miejsc pracy, mówi im się, żeby zostały w domu. Dyrektorki szkół mówią, że już wcześniej dostawały pogróżki od talibów, że szkoły dla dziewcząt będą wysadzane w powietrze – mówiła Sławińska.
Warto podkreślić, że nawet przed przejęciem rządu przez talibów, sytuacja afgańskich kobiet była jedną z najgorszych na świecie. Ilustracją do tego może być fakt, że za polepszenie warunków uznawano fakt, iż kobiety "mogły sobie wybrać kolor burki".
Dziennikarz TVN24 podkreślił też, że zapewnień talibów nie można traktować poważnie, bowiem są oni zupełnie nieobliczalni, a na razie próbują "zachować twarz". Woroch dodał również, że "Zachód będzie miał potwornego kaca", po wycofaniu wojsk z Afganistanu.