Kayah
Kayah apeluje o pomoc. Fot. Jakub Włodek/ Agencja Gazeta

Przejęcie władzy przez talibów budzi wielkie przerażenie Afganek. Nad kobietami wisi widmo życia opartego na skrajnie patriarchalnym systemie. Tymczasem Kayah wyznała, że wśród nich jest jej koleżanka, Sonita Alizada – afgańska raperka i aktywistka na rzecz praw kobiet. Polska wokalistka zaapelowała o pomoc.

REKLAMA
Od kilku dni cały świat patrzy z przerażeniem na to co dzieje się w Afganistanie. Talibowie przejęli największe afgańskie miasta, w tym Kabul, czyli stolicę państwa. Ludzie w popłochu próbują opuścić kraj w obawie przed terrorem fundamentalistów religijnych.
Na łaskę islamskich bojowników zdane są obecnie wszystkie osoby w Afganistanie. W najgorszej sytuacji są afgańskie kobiety, w które szczególnie mogą uderzyć rządy oparte na radykalizmie religijnym. Może to być dla nich powrót do najgorszych czasów z historii.
Wiele znanych twarzy postanowiło zabrać głos w sprawie trudnego położenia Afgańczyków i Afganek po wkroczeniu talibów do Kabulu.
Na Instagramie Kayah pojawił się ostatnio post, w którym przybliżyła ona historię swojej afgańskiej koleżanki, a jednocześnie aktywistki na rzecz praw kobiet - Sonity Alizady.
"Poznałyśmy się, kiedy przejęta dokumentem o jej tragicznym losie i zwycięskiej walce o godność kobiety afgańskiej, nawiązałam z nią kontakt. Od dłuższego czasu myślimy o wspólnym utworze i jestem pewna, że to kiedyś nastąpi" – zaczęła Kayah.
Artystka podkreśliła, że potrzebna jest w tym momencie solidarność do wspólnego niesienia pomocy potrzebującym mieszkańcom Afganistanu. "Dziś razem z nią i innymi wrażliwymi ludźmi, przeżywamy dramat Afganek i ich rodzin, w tym bardzo trudnym momencie" – dodała.
"Dzielcie się proszę w komentarzach pod postem linkami, artykułami, które mówią o tym, jak można pomóc. Wiem, że mam na swoim profilu samych ludzi, którym zależy i którzy nie pozostają obojętni" – zaznaczyła.

Sonita Alizada o sytuacji w Afganistanie. "Łamie mi się serce, kiedy widzę, jak świat milczy"

Sonita Alizada aktywnie prowadzi media społecznościowe i informuje swoich obserwatorów o tym, co dzieje się w jej kraju. 25-letnia raperka jest bezpieczna, choć z żalem mówi o marginalnym zaangażowaniu reszty świata w pomoc Afgańczykom.
"Drodzy przyjaciele, którzy pytacie mnie, jak się czuję lub jak pomóc. Czuję się dobrze i bezpiecznie, ale łamie mi się serce, kiedy widzę, jak świat milczy" – napisała w jednym z postów na Instagramie.
"Bądź głosem mojego ludu. Tak, możesz pomóc! Oznacz prezydenta Joe Bidena, panią wiceprezydent Kamalę Harris, organizację ONZ i poproś ich o to, aby nie zostawiali afgańskich kobiet samych. Dodaj hashtag #sanctionpakistan" – poprosiła.
"Wspieraj Afgańczyków. Proszę podziel się swoim wsparciem z moimi rodakami, którzy zostali przesiedleni. Pomóż im zaspokoić ich podstawowe potrzeby - takie jak jedzenie" – dodała w kolejnej publikacji.
Aktywistka nie ustaje w swoich apelach o pomoc. Zwróciła się także o wsparcie do artystów. "Moi przyjaciele artyści, jeśli chcecie przekazać swoje dzieło, napiszcie do mnie na adres Raptivist.sonita@gmail.com. Mamy kilku malarzy, którzy namalowali parę obrazów, które sprzedamy na aukcji internetowej, a pieniądze zostaną przekazane potrzebującym" – czytamy we wpisie Alizady.
Czytaj także:

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut