
To był mecz godny walki o fazę grupową Ligi Europy. Legia Warszawa mocno postawiła się Slavii Praga w pierwszym spotkaniu czwartej rundy eliminacji. Mistrzowie Polski zremisowali 2:2 (2:2) na wyjeździe. Wszystkie trafienia padły w pierwszej połowie spotkania.
REKLAMA
Pod względem goli zdecydowanie więcej działo się w pierwszej połowie. Choć fakt faktem, mistrzowie Polski zaczęli kiepsko jeszcze... przed gwizdkiem na początek spotkania.
Niektórzy twierdzili, że to może być mecz Tomasa Pekharta. Czech bardzo chciał się dobrze przypomnieć praskim kibicom. Okazało się jednak, że Mahir Emreli musiał wejść za Czecha i... otworzył wynik spotkania.
Mistrzowie Czech mieli jednak więcej z gry i trzeba uczciwie napisać, że trafienie dla rywala było kwestią czasu. Wyrównanie na 1:1 po zaledwie trzynastu minutach mogło sugerować, że Czesi jeszcze przed przerwą pójdą za ciosem.
Wtedy jednak piłkarską rakietę ziemia-powietrze odpalił Josip Juranović. Chorwat, który żegna się z warszawskim klubem oddał strzał, który tak naprawdę dał Legii... trochę więcej spokoju w rewanżu.
Dość napisać, że w drugiej połowie spotkania mistrz Polski nie oddał ani jednego strzału w światło bramki. Czesi mieli za to łącznie sześć takich uderzeń, ale nie potrafili zapewnić sobie większej zaliczki przed rewanżem w Warszawie.
Co istotne, zespół trenera Czesława Michniewicza - trochę podobnie jak Raków Częstochowa - mniej więcej w podobnym czasie, konsekwentnie starał się osiągnąć korzystny wynik. Choć było w tym trochę szczęścia, efekt końcowy wydaje się być w tym wypadku najważniejszy.
Slavia Praga - Legia Warszawa 2:2 (2:2)
Bramki: Alexander Bah (33), Lukas Masopust (45) - Mahir Emreli (20), Josip Juranović (37).
Żółte kartki: Dorley, Traoré - Luquinhas, Rose.
Sędziował: Felix Zwayer (Niemcy).
Bramki: Alexander Bah (33), Lukas Masopust (45) - Mahir Emreli (20), Josip Juranović (37).
Żółte kartki: Dorley, Traoré - Luquinhas, Rose.
Sędziował: Felix Zwayer (Niemcy).
Legia: Artur Boruc - Josip Juranović, Lindsay Rose (46. Mateusz Hołownia), Mateusz Wieteska, Maik Nawrocki, Filip Mladenović - Kacper Skibicki (46. Maciej Rosołek), André Martins, Rafael Lopes (46. Josue), Luquinhas - Mahir Emreli.
Czytaj także: