
Grupa dziewięciu kobiet z Somalii, które koczowały od tygodnia na polsko-białoruskiej granicy trafiła już do placówki Straży Granicznej w Czeremsze. Somalijki miały przejść przez granicę dobrowolnie. O szczegółach sprawy informuje portal OKO.press.
REKLAMA
Jakiś czas temu OKO.press informowało o grupie 9 kobiet z Somalii, które gromadziły się na pasie ziemi w Bobrówce, 123 kilometry od Usnarza Górnego w miejscu gdzie przebiega polsko-białoruska granica ogrodzona drutem kolczastym.
We wtorek poinformowano, że Somalijki są już w placówce Straży Granicznej w Czeremsze. Według informacji portalu miały zostać przetransportowane już w poniedziałek około godz. 16 dwoma busami pograniczników.
"Kobiety same przeszły na polską stronę granicy, nikt ich nie wypychał. Musimy wykonać czynności w celu ustalenia tożsamości tych kobiet. Jesteśmy zawaleni pracą. Codziennie trafiają do nas kolejne nielegalnie przekraczające naszą granicę osoby. Po więcej szczegółów odsyłam do rzecznika Straży Granicznej” – powiedział OKO.press Tomasz Ginszt ze Straży Granicznej z Czeremchy.
Na miejscu były przedstawicielki z Fundacji Ocalenie. Zorganizowały dla nich tłumacza, ale straż graniczna miała nie przyjąć tej pomocy argumentując, że potrzebują tłumacza przysięgłego. Nie udało się też dopuścić do kobiet adwokata.
Funkcjonariusze zapewnili OKO.press, że w razie potrzeby wezwą lekarza i pomoc medyczna zostanie udzielona. Nie udało nam się ustalić, gdzie i kiedy trafią kobiety.
