
Wysoka Komisarz Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka Michelle Bachelet stwierdziła, że ostatnie doniesienia na temat przeprowadzanych przez talibów egzekucji w Afganistanie można uznać za prawdziwe – tak samo jak informacje o innych przypadkach naruszeń praw człowieka przez Taliban. Chilijska komisarz podkreśla, że przekroczono "czerwoną linię” i trzeba interweniować.
REKLAMA
Po tym, gdy 15 sierpnia talibowie wkroczyli do stolicy Afganistanu, Kabulu, szybko przejęli kontrolę nad całym krajem. Do opinii publicznej przedostaje się od tego czasu wiele informacji na temat działań bojowników. Chodzi m.in. o masowe egzekucje, nieprzestrzeganie praw kobiet i rekrutowanie na żołnierzy dzieci.
Już podczas swoich poprzednich rządów, w latach 1996-2001 talibowie stosowali surowe prawo szariatu. Jednak teraz, po przejęciu władzy, próbowali przekonywać, że ich podejście do kobiet i wolności słowa jest bliższe demokracji.
Czytaj także: Chcesz wiedzieć więcej? Oto 7 książek o Afganistanie, które pomogą ci lepiej zrozumieć sytuację
Wysoki komisarz ONZ Michelle Bachelet przyznaje jednak, że ich zapewnienia mają niewiele wspólnego z prawdą. Prawa kobiet to dla niej "czerwona linia”, której nie można przekroczyć Wezwała państwa członkowskie ONZ do utworzenia specjalnego organu, który będzie monitorował respektowanie praw człowieka w Afganistanie.
"Wycofanie wojsk USA uniemożliwi ewakuację"
Chiński wysłannik ONZ powiedział, że armia USA i inne siły międzynarodowe powinny być pociągnięte do odpowiedzialności za to, co dzieje się w Afganistanie. Tysiące mieszkańców tego kraju wciąż próbują dostać się na lotnisko w Kabulu, by uciec z kraju przed 31 sierpnia. Właśnie tego dnia żołnierze amerykańscy mają wrócić do ojczyzny.Wielka Brytania, Niemcy i Francja chcą przedłużyć ten termin. Jednak minister obrony Wielkiej Brytanii Ben Wallace przyznał, że prezydent USA Biden jest temu niechętny. Talibowie ostrzegali, że jeśli to zrobi, "spotkają go konsekwencje”.
Obecnie to Amerykanie zabezpieczają lotnisko w Kabulu i minister obrony Wielkiej Brytanii podkreśla, że bez nich nie będzie można kontynuować ewakuacji. Urzędnicy podają, że w ostatnich dniach wywieziono łącznie z Kabulu ok. 50 tys. osób – w tym Afgańczyków i obcokrajowców.
Prezydent USA może się znaleźć pod presją, by zwiększyć ochronę przez wojsko amerykańskie terenu lotniska, kiedy będzie rozmawiał z przywódcami krajów należących do grupy G7 we wtorek.
