
Anna Mucha posiada spore grono fanów na Instagramie stąd jeśli podzieli się z nimi swoimi spostrzeżeniami, bardzo szybko rozchodzą się one po sieci. Tak było w przypadku kawy, którą pije ostatnio podczas swojego pobytu we Francji. Aktorka stwierdziła, że tak złego napoju nie podają nawet "włoscy hipsterzy".
REKLAMA
Anna Mucha od blisko 20 lat obraca się w polskim show-biznesie. Ma na swoim koncie wiele kultowych ról w filmach i serialach. Ale największa zapewniła jej rola Magdy Budzyńskiej w "M jak miłość". Ostatnio była też jurorką w drugiej edycji programu "Dance Dance Dance".
Aktorka aktywnie prowadzi swoje media społecznościowe. Na Instagramie obserwuje ją ponad 870 tys. internautów, którzy śledzą jej aktywność zawodową oraz to, czym dzieli się z nimi, a jest związane z jej życiem prywatnym.
Od kilku dni gwiazda przebywa wraz z partnerem Jakubem Wonsem we Francji. Postanowiła więc opowiedzieć swoim fanom o tamtejszej kawie. Stwierdziła, że włoskie espresso jest lepsze niż francuskie nawet, jak przygotowują ją hipsterzy, których Mucha nazwała na InstaStories "obszarpańcami".
"Jeśli chodzi o kawę, we Włoszech nie zdarzyło mi się wypić złej kawy. Jak się nazywają ci, którzy nie mają smaku? No ci tacy, obszarpańcy. No ci tacy, taka nowa moda. No są tacy, tacy, tacy, młodzi tacy. Nie, nie mówię o weganach. Mówię o drugich obszarpańcach. HIPSTERZY! Nawet u hipsterów włoskich nie wypiłam złej kawy" – powiedział na InstaStories aktorka.
"We Francji owszem, dzisiaj wypiłam złą kawę, wczoraj wypiłam złą kawę. Pozdrawiam wszystkich hipsterów, wegan i innych" – podsumowała celebrytka.
Afera z ostrygami
Przypomnijmy, że to nie pierwszy raz, kiedy Mucha dzieli się w mediach społecznościowych swoimi doznaniami kulinarnymi. Kilka tygodni temu skrytykowała obiad, który jadła wraz ze swoim ukochanym w jednej z warszawskich restauracji.Choć celebrytka zapłaciła za niego 700 złotych, to podkreśliła, że niektóre dania były "po prostu przeciętne".
– Poszliśmy na ostrygi, żeby było tak wiecie, światowo, na bogato... Zapłaciliśmy absurdalnie dużo, absurdalnie drogo w stosunku do jakości. (...) dostaliśmy przystawki i dania główne, z których to przystawek jednej kompletnie nie zjedliśmy, ponieważ była pozbawiona smaku i była żadna, druga była pyszna - te przegrzebki – mówiła Anna Mucha.
Czytaj także: