
"Co to ma być? Do diabła! Po tej dupie dostaniesz!" W mordzie trzymać i ryczeć!" – rodzice jednego z dzieci nagrali na dyktafonie opiekunki, które w stargardzkim punkcie opieki nad dziećmi krzyczały i zastraszały swoich podopiecznych.
REKLAMA
"Co ty tu masz zrobione? Co to ma być? Do diabła! Po tej dupie dostaniesz! Tu, tu, tu! Jesteś normalny?! Sraj, do cholery! W mordzie trzymać i ryczeć!" – można usłyszeć w nagraniu, które udostępnił na swojej stronie internetowej “Dziennik Bałtycki”.
Rodzice dziecka tłumaczą gazecie, że zdecydowali się ukryć dyktafon w jednej z jego zabawek po tym, jak dowiedzieli się o niedawnych nadużyciach w jednym z wrocławskich żłobków. Starogardzka instytucja działała na dokładnie takich samych zasadach – zarejestrowana jako zwykła działalność gospodarcza nie podlega żadnej kontroli ze strony urzędników.
Rodzice dziecka powiedzieli reporterowi TVN 24, że ich syn w ostatnim czasie budził się w nocy, często płakał i nie chciał chodzić do żłobka. To m.in. z tego powodu nabrali podejrzeń wobec placówki. Dodali także, że nie mieli świadomości, iż punkt opieki nad dzieckiem nie podlega żadnej formalnej kontroli ze strony władz.
Sprawą zajęła się już starogardzka policja, która analizuje dostarczone przez rodziców nagranie.
Więcej w "Dzienniku Bałtyckim".
