
Podczas ostatniego posiedzenia parlamentarnego zespołu ds. bezpieczeństwa szczepień ochronnych dzieci i dorosłych padło wiele kuriozalnych sformułowań, które uderzają w program szczepień. Wirtualna Polska poprosiła o komentarz w tej sprawie Ministerstwo Zdrowia. Resort winę zrzuca na marszałek Sejmu.
REKLAMA
Kilka dni temu Sejm zamieścił w mediach nagranie z posiedzenia parlamentarnego zespołu ds. bezpieczeństwa szczepień ochronnych dzieci i dorosłych. Jego uczestniczką była m.in. Justyna Socha ze "STOP NOP", a obradom przewodził Grzegorz Braun, jeden z głównych koronasceptyków, którzy zasiadają w Sejmie.
Nie trudno się domyślić, że podczas trwania obrad padło wiele sformułowań, które można raczej zaliczyć do świata fikcji niż realnych i potwierdzonych informacji.
– Pytaliśmy i prosiliśmy Ministerstwo Zdrowia o udostępnienie ampułek, by móc przebadać preparat szczepionkowy w niezależnym laboratorium w Polsce. Z dokumentów naukowych wiadomo w tej chwili, że zawiera toksyczne produkty (...), toksyczne białko kolca, które wywołuje wiele różnych działań w całym organizmie. Ostatnio są także doniesienia naukowców hiszpańskich, że jest tlenek grafenu. Odmówiono nam – żaliła się dr Dorota Sienkiewicz z Polskiego Stowarzyszenia Niezależnych Lekarzy i Naukowców.
Czytaj także: Oczywiście "toksyczne białko kolca" jak i tlenek grafenu to terminy, którymi posługują się antyszczepionkowcy, żeby straszyć ludzi. Grafen nie istnieje w szczepionkach na COVID-19, a teoria z "białkiem kolca" nie ma poparcia w rzeczywistości. To wymysł lekarza z Kanady, który szybko został obalony.
Mimo to przewodniczący obradom Grzegorz Braun stwierdził, że po takich relacjach i świadectwach należy składać doniesienia do prokuratury na temat "przestępczych przygotowań" do akcji szczepień w szkołach.
Wirtualna Polska zwróciła się do Ministerstwa Zdrowia z pytaniem, czy zamierza zareagować na wymysły antyszczepionkowców w Sejmie oraz czy będą w nich uczestniczyć prawdziwi eksperci, żeby reagować na fake newsy? Odpowiedź resortu Adama Niedzielskiego jest zdumiewająca.
"Zespoły parlamentarne tworzą się wewnątrz parlamentu, za zgodą marszałka czy prezydium Sejmu i Senatu. Ministerstwo Zdrowia nie może ingerować zarówno w skład jak i tematykę, zakres omawianych spraw. Obce nam są poglądy prezentowane na wskazanym forum" – twierdzą urzędnicy.
Innymi słowy: za to, co dzieje się w Sejmie, odpowiada marszałek Elżbieta Witek i prezydium Sejmu.
Czytaj także: