Kampanię dot. migrantów w Wielkiej Brytanii miał finansować rząd PiS.
Kampanię dot. migrantów w Wielkiej Brytanii miał finansować rząd PiS. Zrzut ekranu z YouTube.com / #BetterThanThat

Krzysztof Gonciarz pokazał, jak zmienia się perspektywa rządu PiS jeśli chodzi o podejście do kwestii migrantów. Przypomniał kampanię społeczną wyemitowaną w Wielkiej Brytanii w 2016 roku, którą miała finansować Polska. Dotyczyła ona m.in. polskich migrantów.

REKLAMA
Wydaje się, że dla rządu PiS migranci, których reżim Aleksandra Łukaszenki przerzuca na polską granicę, są tylko zagrożeniem i elementem wojny hybrydowej, przed którym trzeba się bronić. Co ciekawe, perspektywa myślenia władzy zmienia się, kiedy w grę wchodzą jej obywatele, którzy sami są migrantami za granicą.
Tak - zdaniem Krzysztofa Gonciarza - było w 2016 roku, kiedy po referendum brexitowym wylał się hejt na Polaków zamieszkujących Wielką Brytanię. Internetowy twórca zamieścił na ten temat wpis na Facebooku, w którym przypomniał PiS o jego działaniach na rzecz polskich migrantów.
"Parę miesięcy temu dowiedziałem się przypadkiem, że mój znajomy z Tokio pracował nad kampanią w UK na zlecenie polskiego rządu. Była to kampania na temat tolerancji wobec imigrantów. Pomyślałem, że to świetny moment, by do niej wrócić" – czytamy w poście influencera.
"Otóż jak się okazuje, polski rząd opłacił w 2016 roku chwytającą za serce kampanie tolerancji, spowodowaną wzrostem liczby nietolerancyjnych zachowań wobec polskich imigrantów w post-brexitowym UK. W spocie reklamowym pojawia się chłopak z polskim akcentem, który mówi, że przecież płaci podatki i chce po prostu normalnie żyć. Pojawia się też prześladowana muzułmanka, a spot kończy się chwytliwym hasłem 'Britain is #betterthanthat'" – dodaje Krzysztof Gonciarz.
Przypomnijmy, że od kilkunastu dni na granicy polsko-białoruskiej koczuje kilkadziesiąt osób z Afganistanu, Iraku i Bliskiego Wschodu. Wszyscy trafili tam dzięki akcji reżimu Łukaszenki. Grupa jest z obu stron pilnowana przez polskich i białoruskich pograniczników.
Czytaj także:

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut