
Francuzi i Włosi idą na razie przez mistrzostwa Europy siatkarzy jak burza, wygrali w czwartek swoje piąte mecze i sygnalizują apetyt na medale. Italia w Ostrawie ograła po twardej walce Czechów (3:1), Les Bleus rozbili w Tallinnie Estończyków w trzech setach. Walka o medale zapowiada się pasjonująco.
REKLAMA
Faza grupowa mistrzostw Starego Kontynentu za nami. W środę finiszowały grupy A (Kraków) i C (Tampere), w czwartek zakończyła się rywalizacja w grupach B (Ostrawa) oraz D (Tallinn). Poza Polakami, którzy wygrali zmagania pod Wawelem, wciąż niepokonane pozostają reprezentacje Włoch i Francji, które zasygnalizowały kapitalną formę i apetyt na medale ME.
Azzurri, bez kilku największych gwiazd i już pod wodzą Ferdinando De Giorgiego, byłego trenera reprezentacji Polski, wygrali wszystkie mecze w fazie grupowej ME, a rywalizowali w Ostrawie. W czwartek Włosi pokonali Czechów (3:1), pieczętując triumf w grupie B. Wcześniej Bułgarzy ograli Białoruś i zakończyli zmagania na pozycji trzeciej, tuż za Słowenią. Czesi nie zdołali wspiąć się ponad miejsce czwarte, ale mają awans.
Zagrają teraz z Francuzami, którzy w cuglach wygrali grupę D w Tallinnie, bijąc na koniec zmagań Estonię w trzech setach. Les Bleus są na fali olimpijskiego sukcesu, stracili na razie w ME tylko jednego seta i trzeba w nich upatrywać kandydatów do złota. O ile starczy im oczywiście sił, bo po wyprawie do Tokio nie jest to pewne. Za ich plecami finiszowali Niemcy, Chorwaci i Łotysze, niespodziewanie z gry odpadli Estończycy oraz Słowacy.
W fazie pucharowej mistrzostw Europy mamy już komplet drużyn, w tym Biało-Czerwonych. Fińskie Tampere oraz estoński Tallinn żegnają się z turniejem, rywalizacja przenosi się do Ostrawy (Czechy) i Gdańska (Polska), gdzie w sobotę, niedzielę oraz poniedziałek czekają nas emocje w walce o ćwierćfinały ME. Nasz zespół zagra już pierwszego dnia, będzie miał dzięki temu jedną dobę więcej na odpoczynek.
Bardzo ciekawie zapowiada się starcie Rosjan z Ukraińcami, nie tylko ze względów sportowych, ale też sytuacji między oboma krajami. Co ważne, nasz zespół w razie wygranej z Finlandią zmierzy się ze zwycięzcą tego pojedynku. Włosi zmierzą się z Łotwą, Serbowie z Turcją, a Francuzi z Czechami i żaden z faworytów nie powinien mieć problemu z awansem. Ciekawie będzie też w pojedynku Bułgarii z Niemcami oraz Holandii z Portugalią.
Pary 1/8 finału mistrzostw Europy siatkarzy 2021:
sobota (11 września)
Rosja - Ukraina (godz. 17:30)
Polska - Finlandia (godz. 20:30)
niedziela (12 września)
Włochy - Łotwa (godz. 16:00)
Holandia - Portugalia (godz. 17:30)
Niemcy - Bułgaria (godz. 19:00)
Serbia - Turcja (godz. 20:30)
poniedziałek (13 września)
Słowenia - Chorwacja (godz. 16:00)
Francja - Czechy (godz. 19:00)
Czytaj także:sobota (11 września)
niedziela (12 września)
poniedziałek (13 września)
