
Kolejne problemy pozaboiskowe byłej gwiazdy Bayernu Monachium. Jerome Boateng został skazany za przemoc fizyczną i werbalną wobec swojej byłej partnerki, matki ich dwójki dzieci. Były reprezentant Niemiec będzie musiał zapłacić 1,8 mln euro grzywny.
REKLAMA
Z szokującą wręcz regularnością do przestrzeni publicznej trafiają wieści dotyczące problemów z prawem Jerome'a Boatenga. Na początku tego roku głośną sprawą była śmierć polskiej modelki Kasi Lenhardt, która została znaleziona martwa w Berlinie.
Polka była partnerką Boatenga, a ich związek rozpadł się nagle zaledwie kilka dni przed śmiercią Lenhardt. Media spekulowały, że Polka była ofiarą przemocy ze strony niemieckiego piłkarza.
Sugerowano, że modelka popełniła samobójstwo, choć wyciekały również coraz bardziej szokujące informacje, powiązane z grającym wówczas w jednym zespole z Robertem Lewandowskim, niemieckim obrońcą.
Czytaj także:Kolejna ofiara przemocy
Obecnie Boateng jest piłkarzem francuskiego Olympique Lyon. Nadal jednak nie zmienia się... częstotliwość oskarżeń o przemoc ze strony Niemca. Tym razem sprawa dotyczy byłej partnerki Boatenga, Sherin Senler, z którą ma dwójkę dzieci. Początkowo niemieckiemu piłkarzowi groziło nawet pięć lat więzienia.Ostatecznie sąd w Monachium zdecydował, że za uszkodzenie ciała i słowne znęcanie podczas wakacji w 2018 roku, piłkarz zapłaci poszkodowanej 1,8 mln euro.
Według relacji Senler niemiecki piłkarz miał kilkukrotnie uderzyć kobietę, rzucić na ziemię i obrażać. Boateng miał też cisnąć w partnerkę w jednym z ataków złości... szklaną lampą.
Mistrz świata z 2014 roku wszystkim oskarżeniom zaprzeczył. Co więcej, jego adwokat zasugerował, że to kobieta była agresywna po wspólnej grze w karty. Niemiec miał się bronić.
Czytaj także: