
Do tragicznego wypadku doszło w miejscowości Wietlin Trzeci na Podkarpaciu. Samochód osobowy potrącił podróżującego na motorze oficera Wojska Polskiego. Pomimo prób reanimacji, mężczyzny nie udało się uratować. 26-letni Krystian G. miał niedługo wziąć ślub.
REKLAMA
Samochód potrącił motocyklistę
26-latek, który za rok miał ukończyć studia wojskowe, zginął nieopodal domu. Rozpędzony samochód zepchnął jednoślad do rowu, a motocyklista wpadł pod samochód, spod którego wydobyli go strażacy. Podjęto próbę reanimacji, ale według funkcjonariuszy, szans na przeżycie nie było. Mężczyzna za miesiąc miał brać ślub.Może Cię zainteresować także: Kuriozalna pomyłka myśliwego. Postrzelił 14-latka, bo pomylił go z... dzikiem
Sprawcą wypadku jest 21-letni Hubert S., który podczas kontroli wydmuchał ponad promil alkoholu. Mężczyzna po zatrzymaniu zachowywał się bardzo dziwnie.
– Widać było, że jest mocno pijany, albo czymś odurzony. Słyszałem jak się tłumaczył policjantom. Wydawało mu się, że przejechał psa. Burzył się na mundurowych, że skuli mu ręce do tyłu. Mówił, że powinien być skuty do przodu, aby wszyscy na niego patrzyli – mówił w rozmowie z "Faktem" świadek zdarzenia.
Do badania pobrano też jego krew, aby sprawdzić, czy nie był pod wpływem innych substancji odurzających. Pijanemu kierowcy grozi do 12 lat więzienia.
