Od soboty trwa w Warszawie protest pracowników ochrony zdrowia. Chcą z niego skorzystać Niemcy, którzy poszukują pielęgniarek do swoich szpitali.
Od soboty trwa w Warszawie protest pracowników ochrony zdrowia. Chcą z niego skorzystać Niemcy, którzy poszukują pielęgniarek do swoich szpitali. Fot. Karina Krystosiak / REPORTER

W Polsce czwarty dzień trwa protest medyków, z kolei w Niemczech poszukują pielęgniarek. Dwa do dwóch dodał pewien pośrednik pracy w zawodach medycznych, który przejechał 500 km do Warszawy po to, by wśród poirytowanych protestujących znaleźć potencjalnych pracowników dla szpitali w Berlinie i okolicach – donosi portal WP.

REKLAMA
W Warszawie od soboty trwa protest medyków, którzy chcą nie tylko podwyżek płac, ale też polepszenia warunków pracy i zainwestowania więcej środków w ochronę zdrowia. W białym miasteczku można spotkać mnóstwo lekarzy, ratowników, pielęgniarek czy pracowników niemedycznych. Rozmowy z rządem utknęły w martwym punkcie. Sytuacja jest napięta.
Pewien pośrednik pracy, Łukasz, który jest przedstawicielem niemieckich szpitali, przyjechał do stolicy z Gorzowa Wielkopolskiego. Jak powiedział WP, uważa, że w Polsce medycy jeszcze będą musieli trochę poczekać na podwyżki i stracili już wiarę. – W sumie to trochę serce bolało patrzeć, że tacy fajni ludzie dbają o zdrowie ludzi, ale o nich samych się nie dba – tłumaczył.
Zaznaczał, że mógłby załatwić im lepsze posady w Niemczech. – Ja mógłbym to tak zorganizować, że w marcu 2022 roku zaczęliby pracę za 12 tys. zł – twierdził. Zapewniał, że w pół roku można załatwić formalności dotyczące uznania polskich dyplomów i nauczyć się języka.
Pośrednik zapewniał też, że wiele osób zostawiło mu swoje numery telefonów i wyrażało żywe zainteresowanie jego ofertami. Szuka on pielęgniarek do dużego szpitala w Berlinie, a także do małej kliniki niedaleko stolicy.

"Zagranica czeka na polskie pielęgniarki i położne"

Podczas protestu medyków w sobotę na jednym z plakatów widniał napis "Uwaga! Zagranica tylko czeka na polskie pielęgniarki i położne". Nawet od czasu wejścia Polski do Unii Europejskiej w 2004 roku nie udało się znacznie zniwelować różnic w płacach pielęgniarek w Polsce i na Zachodzie. Od tego czasu z naszego kraju w poszukiwaniu lepszych zarobków wyjechało ponad 21 tys. pielęgniarek.
Minimalna płaca dla pielęgniarek ze stopniem magistra i po specjalizacji wzrosła ostatnio zaledwie o 52 zł i wynosi 5478 zł brutto. Ministerstwo Zdrowia szacuje, że po doliczeniu różnych dodatków kwota ta może wzrosnąć do 8347 zł. Pielęgniarki ze specjalizacją, ale bez tytułu magistra – lub na odwrót – mogą liczyć na wynagrodzenie zasadnicze rzędu 4186 zł. W Polsce większość pielęgniarek nie posiada tytułu specjalisty.
W rozmowie z WP pośrednik stwierdził, że płaca polskiej pielęgniarki mogłaby wzrosnąć po czasie z początkowej średniej stawki ok. 2700 euro miesięcznie (ponad 12 tys. zł) do 3500 euro (16 tys. zł). Według ostatnich danych portalu Stepstone są to zarobki niższe niż w przypadku niemieckich pielęgniarek, które zarabiają średnio 3800 euro.

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut