Serbowie rozegrali najlepszy mecz w tegorocznych ME i są w półfinale rywalizacji
Serbowie rozegrali najlepszy mecz w tegorocznych ME i są w półfinale rywalizacji Fot. CEV

Reprezentacja Serbii, urzędujący mistrzowie Europy, zgodnie z oczekiwaniami awansowała do półfinału mistrzostw Starego Kontynentu. W gdańskiej Ergo Arenie ekipa z Bałkanów rozbiła 3:0 (25:23, 25:20, 27:25) Holandię i w sobotę w katowickim Spodku zagra o medale. Jej rywalem w drodze do finału będzie lepszy w parze Włochy - Niemcy.

REKLAMA
W pierwszym ćwierćfinale ME siatkarzy Serbowie stawili w trójmiejskiej Ergo Arenie czoła Holandii, która marzyła o nawiązaniu do sukcesów z lat 90. i powrocie do strefy medalowej ME. Sęk w tym, że urzędujący mistrzowie Europy we wtorek chcieli sobie zapewnić awans do czwórki i ze spokojem wyruszyć do Katowic, by przygotować się do walki o obronę złota.
Początek spotkania pokazał, że Oranje potrafią zaskoczyć faworyta i że nie wolno ich skreślać. Nimir Abdel-Aziz trafiał na prawej flance, Serbowie grali bardzo nierówno i szybko od stanu 7:4 zrobiło się 14:16. Trener Slobodan Kovac zmienił atakujących, korygował błędy i jego drużyna w końcówce partii wyszła na prowadzenie 21:20, choć przegrywała nawet 14:17. Ostatnie piłki należały do Serbów, którzy trafiali w ataku i wygrali partię 25:23.

W secie drugim walka rozgorzała na nowo, Holendrzy szybko dali się dominować (9:12, 10:14), ale po atakach Thijsa Ter Horsta i Nimira Adbel-Aziza z mozołem zaczęli odrabiać straty (19:22). Serbowie grali jednak bardzo uważnie, nie pozwalali sobie na błędy i szybko rozgrywali ataki, zmierzając po triumf w partii drugiej. Uros Kovacević imponował w ataku i dał drużynie piłkę setową (24:20), którą po chwili atakiem w ciasny skos zamienił na punkt.
Oranje nie mieli szans z faworytem, wyglądali na tle Serbów coraz gorzej, ale podjęli walkę. W partii trzeciej faworyt prowadził niemal przez cały czas (8:6, 17:14), ale w końcówce Nimir Abdel-Aziz pomógł swojej drużynie wyrównać stan seta (21:21). Wydawało się, że Pomarańczowi wrócą do gry, mieli nawet w górze piłkę setową (25:24), ale ostatnie słowo należało do Serbów. Uros Kovacević w kontrze zamknął mecz, dając drużynie zwycięstwo.
Reprezentacja Serbii jako pierwsza zameldowała się w półfinale siatkarskich ME i czeka na rywala, z którym w sobotę zagra o finał. W katowickim Spodku stawi czoła Włochom albo Niemcom, obie ekipy walkę o finał stoczą w środę 15 września w Ostrawie. Początek meczu o godzinie 16:00.
Holandia - Serbia 0:3 (23:25, 20:25, 25:27)
Sędziowali: Susana Maria Jativa Rodriguez (Hiszpania), Wojciech Maroszek (Polska)
Widzów: ok. 2500
Holandia: Wessel Keemnik, Nimir Abdel-Aziz, Thijs Ter Horst, Gijs Jorna, Michael Parkinson, Twan Wiltenburg, Just Dronkers (libero) oraz Wouter Ter Maat, Robbert Andringa, Freek De Weijer
Serbia: Nikola Jovović, Drażen Luburić, Marko Ivović, Uros Kovacević, Srecko Lisinac, Marko Podrascanin, Neven Majstorović (libero) oraz Aleksandar Atanasijević.
Czytaj także:

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut