Hai Shoulian zmarł w niedzielę z powodu zakażenia COVID-19.
Hai Shoulian zmarł w niedzielę z powodu zakażenia COVID-19. Fot. Facebook / Hai Shoulian

Jeden z największych antyszczepionkowców w Izraelu, który słynął z promowania teorii spiskowych dotyczących koronawirusa, zmarł w niedzielę w Wolfson Medical Center w Holon z powodu COVID-19. Hai Shoulian, bo o nim mowa, w dalszym ciągu, nawet po śmierci, może jednak cieszyć się wsparciem swoich zwolenników.

REKLAMA
W sobotę Shoulian opublikował na Facebooku swój ostatni wpis na Facebooku, w którym wezwał swoich zwolenników do dalszego propagowania jego poglądów.
"Jestem w bardzo ciężkim stanie. Nie jestem w stanie mówić. Nie mam tlenu. Wierzę jednak, że przejdę przez to, jeśli Bóg pozwoli. Walczę dalej" – napisał Shoulian.
Zdaniem Shouliana rząd narzuca społeczeństwu kampanię szczepień, dlatego też antyszczepionkowiec wezwał swoich zwolenników, aby ci "nie poddawali się w walce z systemem". Absolutnie nie przyjmował do wiadomości, że jego organizm zmaga się z COVID-19. Swoją chorobę tłumaczył faktem, że policjanci mieli go otruć, gdy został aresztowany podczas jednego z protestów.
"Mówię wam, to próba zamachu na mnie. Jeśli mi się coś stanie, wiedzcie, że taka jest prawda" – mówił Shoulian.
Po jego śmierci zwolennicy Shouliana twierdzili, że został on zamordowany przez władze rządowe, które próbowały go uciszyć, aby ten nie ujawnił prawdy o "fikcyjnej pandemii koronawirusa".
Czytaj także:

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut