
Zbigniew Boniek na Twitterze zaczepił Marcina Najmana i przypomniał mu rozmowę z połowy września. "Zibi" zdecydowanie postawił na Ołeksandra Usyka w walce z Anthonym Joshuą o pas mistrza świata wagi ciężkiej. I w sobotę przypomniał "El Testosteronowi" swoje słowa, przy okazji po raz kolejny nokautując legendarnego wojownika. Cóż, dla Najmana to chyba żadna nowość.
Jeśli myśleliście, że Marcin Najman nie miał nic wspólnego z walką Anthony Joshua - Ołeksandr Usyk i że przy jej okazji nie zaliczył porządnego nokautu, to jesteście w błędzie. "El Testosteron" postanowił zabrać głos, nadział się na cios rywala i znów padł na deski, a rywalem był tym razem Zbigniew Boniek.
Zaczęło się 17 września, "Zibi" przypomniał że czeka nas starcie Joshua - Usyk i stwierdził, że Ukrainiec wygra bez większych przeszkód. Najman nie mógł się zgodzić, wyśmiał byłego prezesa PZPN.
Po triumfie Ołeksandra Usyka nad Brytyjczykiem Zbigniew Boniek przypomniał z radością tamtego tweeta, jak się okazało, nie pomylił się ani trochę, Ukrainiec zdominował w ringu Anthony'ego Joshuę.
Były reprezentant Polski, a w ostatnich latach prezes PZPN, postanowił zadrwić z Marcina Najmana, który nie miał jednak racji drwiąc z "Zibiego".
Cóż, częstochowski strażnik to właśnie "El Testosteron". Człowiek, który bronił Jasnej Góry przed niewidzialnymi najeźdźcami, a poza tym miał walczyć w Częstochowie z Krzysztofem Stanowskim, który na walkę się nie stawił. Marcin Najman został memem, co jest jego specjalnością.
Cięty żart Zbigniewa Bońka docenił m.in. Marcin Gortat:
Marcinowi Najmanowi jak zawsze zabrakło dystansu do siebie i pokory. Cóż, kolejny nokaut to dla niego chleb powszedni.