
Kilkaset osób pojawiło się w środę w kościele pw. św. Wawrzyńca we Wrocławiu, aby pożegnać biskupa Edwarda Janiaka. Podczas ceremonii przez długi czas nie wspominano o ukaraniu duchownego za tuszowanie pedofilii w kościele aż do momentu, kiedy to głos zabrał brat zmarłego, który nie ukrywał pretensji względem Watykanu czy prymasa Polski. Po pogrzebie miało też dojść do ataku na dziennikarzy, którzy relacjonowali uroczystość.
REKLAMA
Biskup Edward Janiak zmarł 23 września w Dolnośląskim Centrum Onkologii we Wrocławiu. Msza żałobna została odprawiona w katedrze pw. św. Mikołaja w Kaliszu we wtorek, 28 września. Jak informowaliśmy w naTemat, przewodniczył jej abp Stanisław Gądecki, który w swoim przemówieniu podkreślał, że "biskup Edward nie podlega już ludzkiemu osądowi".
W środę w kościele pw. św. Wawrzyńca we Wrocławiu odbył się pogrzeb duchownego. Na początku mszy ksiądz odczytał testament, w którym biskup m.in. podziękował swojej rodzinie oraz poprosił o wybaczenie tych, których uraził "swoją porywczością".
Później głos zabrał brat bp. Janiaka, który w imieniu swoim, siostry i rodziny podziękował wszystkim za przybycie. W przemówieniu nie brakowało mocnych słów i pytań o przyszłość Kościoła. Ks. Krzysztof Janiak stwierdził m.in., że jego zmarły brat miał podupaść na zdrowiu po oskarżeniach o tuszowanie pedofilii w polskim kościele.
– Ostatnie wydarzenia spowodowały ogromny stres, który był odczuwalny u brata. Można było odczuć żal. Powtarzał, że ból jest tym większy, że doświadcza go od ludzi Kościoła, którzy powinni strzec prawdy i jej dociekać. "Uważam, że tego zabrakło w postępowaniu nuncjusza" – to są słowa mojego brata. Zabrakło rozmowy między biskupem a biskupem – stwierdził ks. Janiak, którego wypowiedź zacytowała Wirtualna Polska.
Brat zmarłego formułował też zastrzeżenia względem prymasa Polski, który "wolał dać pierwszeństwo mediom", zamiast wyjaśniać sprawę pedofilii w parafiach podległych biskupowi Janiakowi. Następnie ks. Janiak stwierdził, że Kościół jest schorowany.
– Kościół wymaga oczyszczenia, ale powinniśmy go oczyścić w całości, bez podwójnych standardów. W tej trumnie nie powinno leżeć ciało mojego brata, tylko zgniłe sumienia tych, którzy źle odczytują i przeinaczają przesłanie Kościoła. Sumienia ludzi w czerni, purpurze, ale i w garniturach i krawatach. I ambicje tych, co źle zrozumieli przesłanie Kościoła – wygłosił ks. Krzysztof Janiak, po czym w kościele i na zewnątrz rozległy się oklaski.
Na przemówieniu ks. Janiaka się jednak nie skończyło, bo jak podaje "Super Express", tuż po mszy emerytowany biskup świdnicki Ignacy Dec powiedział, że biskup Edward Janiak został skrzywdzony. Gdy dziennikarze "SE" zapytali, czy w takim razie zarzuty Watykanu były nieprawdziwe, wiele osób obecnych na cmentarzu rzuciło się na nich i omal nie doszło do rękoczynów.
– Zostaliśmy zaatakowani przez wiernych. Szarpano nas, próbowano wytrącić aparat – relacjonował reporter "Super Expressu".
Biskup Edward Janiak ukarany przez Stolicę Apostolską
Przypomnijmy, że w marcu 2021 roku biskup Janiak został ukarany przez Stolicę Apostolską za zaniedbania w sprawach nadużyć seksualnych popełnionych przez niektórych księży wobec osób małoletnich. Hierarcha otrzymał nakaz zamieszkania poza swoją diecezją, nie mógł też uczestniczyć w celebracjach religijnych na jej terenie.Kwestia tuszowania czynów pedofilskich przez biskupa Janiaka została poruszona w maju 2020 roku w filmie braci Sekielskich "Zabawa w chowanego". Dokument przedstawiał historię trzech chłopców wykorzystywanych przez tego samego księdza z diecezji kaliskiej – Arkadiusza H. W filmie ukazano, jak biskup Edward Janiak miał ukrywać przestępstwa seksualne podległych mu księży.
Czytaj także: