
"Główną przyczyną wybuchu w 'Rzeczpospolitej' jest – delikatnie pisząc – mieszanka pasji politycznej, przerostu ambicji oraz ekonomicznej walki o życie" – napisał na swoim blogu Daniel Passent. Publicysta "Polityki" uważa, że napisanie o trotylu na wraku tupolewa naruszyło standardy rzetelnego dziennikarstwa.
Polityczna pasja, czyli zaangażowanie po stronie opozycji tak głębokie, że prowadzące nawet do wymyślania faktów – to, zdaniem Daniela Passenta, jedna z głównych przyczyn afery wokół tekstu "Rzeczpospolitej" o trotylu na wraku Tupolewa. Jak pisze publicysta na swoim blogu w internetowym wydaniu "Polityki", w redakcji "Rz" przekroczono standardy rzetelnego dziennikarstwa. Passent wylicza jej podstawowe błędy.
Poza pasją, Passent zauważa też przerost ambicji.
Daniel Passent
Publicysta "Polityki" zastanawia się również nad realiami ekonomicznymi, które zmusiły "Rz" do silniejszej konkurencji z innymi. Passent przypuszcza, że to "zwyczajna walka o byt" zdecydowała o puszczeniu do druku kontrowersyjnego materiału Cezarego Gmyza.
Passent zastanawia się, co po wpadce "Rzeczpospolitej" zrobi Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich. Jego zdaniem gazeta przekroczyła bowiem standardy rzetelnego dziennikarstwa, a jej publikacja wywołała bardzo poważne skutki.
Daniel Passent
Cały tekst "Ofiary trotylu" na blogu Daniela Passenta
