
Mam groźby pięciu wyroków śmierci w tej sprawie i w związku z tym policja przydzieliła mi ochronę – powiedział prof. Krzysztof Simon w rozmowie z "Super Expressem". Lekarz przekazał, że otrzymał ochronę po tym, jak grozili mu antyszczepionkowcy.
REKLAMA
Dolnośląski konsultant wojewódzki ds. chorób zakaźnych przekazał, że spotkał się z atakami ze strony antyszczepionkowców. Simon od początku pandemii mówi otwarcie o ich działaniach i promuje szczepienia. Domagał się kar dla osób, które nie stosują się do zaleceń noszenia maseczek w miejscach publicznych.
– Ja nikogo nie zmuszam do niczego, chcesz umrzeć, Twoja sprawa, ale jeśli zakazisz innych, ponoś konsekwencje tego czynu. To jest dokładnie to samo, co jeżdżenie samochodem po pijaku – dodał Krzysztof Simon w rozmowie z "Super Expressem".
– Mam groźby pięciu wyroków śmierci w tej sprawie i w związku z tym policja przydzieliła mi ochronę. Mam kilkadziesiąt przypadków rzucania mojej twarzy do reklam różnych produktów, tego nikt nie ściga – dodał ordynator oddziału szpitala zakaźnego przy ul. Koszarowej we Wrocławiu.
W lipcu, gdy kolejne kraje wprowadzały obostrzenia dla niezaszczepionych, Simon wyraził swoją opinię na temat takich kroków w Polsce. – Ja wiem, że będą protesty i otrzymam za to kolejne wyzwiska. Ja gwiżdżę na to, proszę pana (...) Nie można być fanatykiem, widzącym czubek własnego nosa – ocenił wówczas w rozmowie z Wirtualną Polską.
Może cię zainteresować: Kiedy skończy się epidemia? Prof. Simon nie ma dobrych wieści
