
Jarosław Kaczyński wygłosił na konferencji prasowej oświadczenie dotyczące kryzysu na granicy z Białorusią. Internauci ostro je skrytykowali z powodu pomyłek lidera Zjednoczonej Prawicy.
REKLAMA
Jarosław Kaczyński zaliczył dwa poważne błędy. Powiedział o "stanie wojennym" na granicy czy "ukraińskich funkcjonariuszach". Prezes PiS ogłosił, że Polska zbuduje zaporę wzorowaną na wielometrowym murze, który stanowi kilkudziesięciometrową granicę między Turcją a Grecją.
Czytaj także: Kaczyński zabrał głos ws. sytuacji na granicy. Zapowiedział budowę bardzo poważnej zapory
Jednak nie tylko wypowiedź o zaporze wywołała krytykę internautów, którzy zwrócili uwagę na przynajmniej dwie poważne pomyłki prezesa PiS. – Pozwoliliśmy sobie zaprosić państwa ze względu na pewne wydarzenie, które miało miejsce zupełnie niedawno, już w sferze, gdzie obowiązuje stan wojenny – powiedział Jarosław Kaczyński.
Kolejny błąd nastąpił niebawem. – Ci ludzie są prowadzeni tam, gdzie jest szansa na przekroczenie granicy, przy czym zdarza się, nie mogę powiedzieć jak często, ale widziałem to na filmie, że funkcjonariusze ukraińscy osobiście uczestniczą w przecinaniu zapór, drutów i wspomagają tę próbę, w ogromnej większości nieudaną, sforsowania granicy – stwierdził.
Prezes PiS szybko jednak zreflektował się i przeprosił za błąd. Wyjaśnił, że miał na myśli funkcjonariuszy białoruskich.
"Stan wojenny zamiast wyjątkowego, funkcjonariusze ukraińscy zamiast białoruscy. Bardzo szanuję polskich seniorów, ale Pan Jarosław naprawdę powinien już odpoczywać w kapciach przed telewizorem" – na Twitterze poseł Lewicy Tomasz Trela.
