
Lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział złożenie wniosku o skrócenie trwającej obecnie kadencji Sejmu. Na komentarz z ramienia partii rządzącej nie trzeba było długo czekać. Na Twitterze głos zabrał wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki. Nie obyło się bez przytyków pod adresem Kosiniaka-Kamysza i Donalda Tuska.
REKLAMA
Jak już pisaliśmy, Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział, że PSL wraz z koalicjantami złoży wniosek o skrócenie kadencji Sejmu.
– Szalejąca drożyzna, coraz trudniejsze warunki życia dla polskich rodzin, protesty kolejnych grup społecznych, dokręcanie śruby przedsiębiorcom, niszczenie wspólnoty samorządowej, konflikty na arenie międzynarodowej, to prawdziwy obraz rządów PiS – uzasadniał Kosiniak-Kamysz nawiązując do decyzji Trybunału Konstytucyjnego, który postawił polskie prawo ponad unijnymi traktatami.
Poparcie dla wniosku PSL zapowiedział już poseł Mirosław Suchoń należący do koła parlamentarnego Polska 2050 Szymona Hołowni. W praktyce, żeby kadencja Sejmu została skrócona, za wnioskiem musiałoby głosować minimum 2/3 wszystkich posłów i posłanek, a więc 307 osób. Musiałoby go poprzeć część polityków Zjednoczonej Prawicy.
Ryszard Terlecki, przewodniczący klubu PiS, a więc najliczniejszego ugrupowania Zjednoczonej Prawicy, postanowił skomentować zamiary PSL-u na Twitterze.
Nie obyło się bez złośliwości. Terlecki napisał, że Kosiniak-Kamysz chce skrócenia kadencji, bo boi się o pieniądze. Konkretnie miał na myśli subwencje przyznawane partiom, które dostały się do Sejmu, a tym samym zasugerował, że PSL-owi się to nie uda.
Oberwało się i Donaldowi Tuskowi, który również jest za wcześniejszymi wyborami: "Tusk też mówi o wcześniejszych wyborach? Tak, bo za dwa lata wyborcy będą pytać: a kto to jest Tusk?" – napisał Terlecki.