
Reprezentacja Holandii zmiażdżyła w Rotterdamie Gibraltar 6:0 (3:0) i wciąż jest liderem grupy G eliminacji piłkarskich mistrzostw świata 2022. Oranje po piętach deptają jednak Norwegowie i Turcy, te trzy drużyny w listopadzie rozstrzygną między sobą losy awansu na katarskie MŚ.
REKLAMA
Liderująca w grupie G eliminacji mistrzostw świata Holandia gościła w poniedziałek na De Kuip w Rotterdamie Gibraltar, więc przebieg meczu był tym razem łatwy do przewidzenia. Oranje wyszli na prowadzenie w 9. minucie za sprawą duetu Memphis Depay - Virgil van Dijk. W minucie 19. as Barcelony zmarnował rzut karny, ale odkupił swoje winy jeszcze przed przerwą, bo zdobył dwa gole.
Kolejne trafienia Pomarańczowi dorzucili po zmianie stron, a na listę strzelców wpisali się Denzel Dumfries, Arnaut Danjuma oraz Donyell Malen. Kolejny krok w stronę MŚ został wykonany, Oranje mają jednak niewielką przewagę nad grupą pościgową i do końca eliminacji muszą wygrywać, by nie stracić awansu na ostatniej prostej.
Holandia - Gibraltar 6:0 (3:0)
Bramki: Virgil van Dijk (9), Memphis Depay (21, 45-karny), Denzel Dumfries (48), Arnaut Danjuma (75), Donyell Malen (86)
Bramki: Virgil van Dijk (9), Memphis Depay (21, 45-karny), Denzel Dumfries (48), Arnaut Danjuma (75), Donyell Malen (86)
Norwegia tymczasem zagrała na Ulleval Stadion w Oslo niezwykle ważny mecz z Czarnogórą. Wikingowie zostali wiceliderem grupy i musieli wygrywać, by uciec Turkom, którzy obniżyli jesienią loty i zaczęli tracić szansę na MŚ. Norwegia zaś musiała sobie radzić bez Erlinga Haalanda, ale wyszła na prowadzenie w 29. minucie spotkania.
Stefan Strandberg znalazł podaniem Mohameda Elyounoussiego i było 1:0. W drugiej połowie miejscowi kontrolowali spotkanie, a wynik ustalił w samej końcówce Mohamed Elyounoussi. Chwilę wcześniej z boiska wyleciał znany z naszej PKO Ekstraklasy Marko Vesović, jego Czarnogóra na mundial już na pewno nie pojedzie. Norwegia jest blisko barażu.
Norwegia - Czarnogóra 2:0 (1:0)
Bramki: Mohamed Elyounoussi (29, 90)
Bramki: Mohamed Elyounoussi (29, 90)
Turcy po punkty pojechali na Łotwę i chcieli przy okazji wziąć rewanż na rywalach, którzy wiosną sensacyjnie zremisowali 3:3 starcie w Stambule. I do przerwy w Rydze radzili sobie bardzo dobrze z ofensywą faworytów, którzy razili nieskutecznością i nie potrafili otworzyć wyniku. Demony z wiosny wróciły, ale tym razem tylko na chwilę.
Bramkę strzelił Merih Demiral, który zaliczył "swojaka" i to Łotysze prowadzili. Do kolejnej sensacji jednak nie doszło, w 76. minucie wyrównał Serdar Dursun, a bezcenny triumf zapewnił Turkom niezawodny Burak Yilmaz po dramatycznej końcówce. Ten wynik oznacza, że piłkarze Stefana Kuntza wciąż mają szansę awansu na mistrzostwa świata.
Łotwa - Turcja 1:2 (0:0)
Bramki: Merih Demiral (70-samobójcza) - Serdar Dursun (76), Burak Yilmaz (90)
Czytaj także:Bramki: Merih Demiral (70-samobójcza) - Serdar Dursun (76), Burak Yilmaz (90)
