
Liderujący w grupie I Anglicy stracili dwa punkty na Wembley. Wszystko za sprawą Węgrów, którzy niespodziewanie zremisowali 1:1 (1:1) z liderem polskiej grupy. Gorąco było na trybunach, gdzie kibice gości wypełnili kilka sektorów. Doszło do starć ze służbami porządkowymi, w których udział wzięli również Polacy.
REKLAMA
Niestety mecz na Wembley zostanie zapamiętany głównie z tego, co działo się na trybunach. Sceny, które miały miejsce przypominały wydarzenia, które działy się po finale Euro 2020.
Jak się okazało, grupa węgierskich kibiców była wsparta również przez polskich "braci". Wspólnymi siłami doszło do starcia ze służbami porządkowymi na stadionie.
Co do kwestii sportowych, Anglicy musieli odrabiać straty od 24 minuty po faulu Luke'a Shawa.
Jedenastkę wykorzystał Roland Sallai.
Lider grupy I wyrównał jednak jeszcze przed przerwą. Dośrodkowywał Phil Foden, a do siatki Węgrów trafił John Stones. W drugiej połowie Anglicy mieli kilka okazji, żeby zdobyć zwycięskiego gola. Bardo dobrze między słupkami gości spisywał się jednak Peter Gulacsi.
Wynik nie uległ już zmianie i była to druga strata punktów Anglików w grupie. Pierwszą zaliczyli na PGE Narodowym, również remisując 1:1.
Anglia - Węgry 1:1 (1:1)
Bramki: John Stones (37) - Roland Sallai (24-karny)
Bramki: John Stones (37) - Roland Sallai (24-karny)
Andora tymczasem rozbiła w starciu kopciuszków San Marino na jego terenie. Dla reprezentacji zwycięzców to drugi komplet w starciu z najsłabszą drużyną w stawce. Trudno jednak podejrzewać, że Andora ugra cokolwiek więcej w polskiej grupie.
San Marino nadal pozostaje za to z jedną strzeloną bramką w eliminacjach. Przedostatni zespół rankingu FIFA zdobył ją z... reprezentacją Polski (porażka 1:7).
San Marino - Andora 0:3 (0:1)
Bramki: Marc Pujol (10), Sergi Moreno (53), Cucu (89)
Czytaj także:Bramki: Marc Pujol (10), Sergi Moreno (53), Cucu (89)
