Waldemar Flajszer twierdzi, że wulgarny komentarz pod postem radnego KO to wina edytora tekstu.
Waldemar Flajszer twierdzi, że wulgarny komentarz pod postem radnego KO to wina edytora tekstu. Zrzut ekranu z YouTube.com / Radio Łódź

Waldemar Flajszer, kurator oświaty w Łodzi i jeden z zaufanych ludzi Przemysława Czarnka pokusił się w środę o wulgarny komentarz do zdjęć strajkujących samorządowców. Post szybko usunął, a teraz tłumaczy, że byłą to wina... edytora tekstu.

REKLAMA
W środę w Warszawie pojawili się samorządowcy z całej Polski, którzy wyrazili swój sprzeciw wobec rozwiązań Polskiego Ładu, które uderzają w samorząd. Jeden z łódzkich radnych KO opublikował zdjęcia z tego spotkania i to pod nim pojawił się wulgarny komentarz Waldemara Flajszera.
Kurator oświaty z Łodzi napisał "Ku**a, nie pracują" i mimo że dość szybko usunął wpis, to wywołał on spore oburzenie nie tylko w regionie. Portal Onet.pl zapytał Flajszera, skąd taki komentarz. Ten tłumaczy się, że to "błąd edytora tekstu".
– Pisałem jednocześnie na dwóch edytorach i edytor pierwsze słowo zmienił. Miało być "kurczę" – powiedział portalowi Flajszer.
– Ja mogę przeprosić za pierwsze słowo edytora, czyli mogę przeprosić za edytor, jeśli ktoś poczuł się urażony. Takich słów nie używam, a generalnie wszystko to jest jedna wielka pomyłka. Ja nie mam zwyczaju komentować zdjęć na profilach polityków KO. Po prostu ktoś mi przysłał te zdjęcia, ja mu odpisałem, a mój wpis, nie wiem, dlaczego, pojawił się na profilu polityków KO – dodał kurator oświaty z Łodzi.
Czytaj także:

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut