
Według informacji "Przeglądu Sportowego" Grzegorz Wagner to kolejny kandydat na selekcjonera reprezentacji Polski siatkarzy. Chętnych do pracy z Biało-Czerwonymi jest już dziesięciu, a to ponoć nie koniec zgłoszeń. Faworytów jest trzech, wszyscy są Włochami. Decyzja zapadnie w ciągu kilku najbliższych tygodni.
REKLAMA
"Już ponad dziesięciu trenerów wyraziło chęć pracy z reprezentacją siatkarek. W tym gronie jest jeden Polak" – poinformowała PAP Aleksandra Jagieło, która z ramienia PZPS odpowiada za wybór selekcjonera kadry siatkarek. Poszukiwania następcy Jacka Nawrockiego trwają, na razie napływają kolejne aplikacje i trzeba powiedzieć, że zainteresowanie jest spore.
Faworytami są trenerzy z Włoch, przede wszystkim Daniele Santarelli, który wprowadził na szczyt Imoco Volley Conegliano, Stefano Lavarini, pod wodzą którego reprezentacja Korei Południowej walczyła o medale olimpijskie w Tokio, a także Massimo Barbolini, który odnosił sukcesy z klubami włoskimi, tureckimi oraz kadrą Italii.
Na liście mamy sporo nazwisk znanych z Tauron Ligi, przede wszystkim Turka Ferhata Akbasa, Francuza Stephane'a Antigę, a także Włochów Giuseppe Cuccariniego i Lorenzo Micelleo. Według informacji "Przeglądu Sportowego" o fotel selekcjonera będzie starał się też jeden Polak, Grzegorz Wagner. Syn legendarnego "Kata", były reprezentant Polski, później trener klubów PlusLigi i szef Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Szczyrku.
Wróble ćwierkają, że z Polkami chciałby też pracować Rosjanin Jurij Mariczew, a lista chętny nie jest jeszcze zamknięta. Wybory selekcjonera odbędą się w ciągu najbliższych tygodni, niecierpliwie czekają na nie nasze siatkarki, które coraz śmielej w wywiadach opowiadają o kadencji Jacka Nawrockiego i o tym, co w drużynie nie działało. Wychodzi na to, że jest sporo do poprawy, a przecież już za rok mundial. I to w Polsce.
Czytaj także: