Janowicz przegrał w finale Masters w Paryżu. Ferrer okazał się za mocny

Jerzy Janowicz przegrał finałowe spotkanie turnieju Masters w Paryżu
Jerzy Janowicz przegrał finałowe spotkanie turnieju Masters w Paryżu fot. Małgorzata Kujawka / Agencja Gazeta
Jerzy Janowicz przegrał z Hiszpanem Davidem Ferrerem w finale paryskiego turnieju Masters 2:0 (4:6, 3:6). Dla polskiego tenisisty to i tak największy sukces w karierze. Przed turniejem w Paryżu nikt nie przewidywał, że Janowicz może zajść tak daleko.



Pierwszy set bliźniaczo przypominał wczorajszy mecz półfinałowy. Obaj zawodnicy wygrywali swoje podania. Janowicz na początku spotkania popełnił sporo niewymuszonych błędów, ale wszystkie braki nadrabiał mocnym i precyzyjnym serwisem. Polak podczas pierwszych piłek sprawiał wrażenie krańcowo wyczerpanego, ale z gema na gem wyglądał coraz lepiej. Janowicz był bliski przełamania Hiszpana przy stanie 4:4, ale ostatecznie ta sztuka mu się nie udała. Problemem Polaka była bardzo duża liczba niewymuszonych błędów i to właśnie one doprowadziły do porażki w pierwszym secie 6:4.


Drugi set zaczął się dla Jerzego Janowicza źle. Przegrał pierwszego gema do zera, a później ze sporymi problemami udało mu się wygrać własne podanie. Jednak drugi gem, w którym Polak przegrywał już 0:30, był dla niego przełomowy. W trzecim udało się przełamać Ferrera i Janowicz wyszedł na prowadzenie 2:1.

Jerzy Janowicz w półfinale w Paryżu! Triumf chłopaka, który w Moskwie mia zbierać w kapelusz pieniądze


Niestety radość z prowadzenia nie trwała długo. Już w czwartym gemie Hiszpan odpowiedział przełamaniem i było 2:2. Janowicz w tym etapie meczu znów zaczął popełniać sporo błędów i coraz częściej wyrzucał piłkę w aut.

Piąty gem, to był pokaz tenisa na najwyższym poziomie z jednej i drugiej strony. To był chyba najdłuższy gem w tym meczu. A im dłużej obaj zawodnicy pozostawali na korcie, tym bardziej dawało o sobie znać zmęczenie Janowicza, który rozegrał w całym turnieju aż trzy mecze więcej niż Ferrer.


Katarzyna Skowrońska-Dolata: Panie Jerzy, Pan się nie boi

Piąty gem potwierdził, że bardziej wypoczęty Ferrer będzie miał ogromną przewagę nad Janowiczem. Chwilę później, było już 5:2 dla Hiszpana, a Janowicz właściwie gasł w oczach. Jedyne na co jeszcze było stać Janowicza, to wygranie jeszcze jednego gema. Dla Ferrera był to już 72 wygrany mecz w sezonie i siódmy wygrany turniej.

Jerzy Janowicz i tak może się czuć największym wygranym turnieju w Paryżu. Jeszcze dwa tygodnie wstecz nikt o polskim tenisiście nie słyszał. Teraz mówi o nim cały świat. Janowicz zaskoczył wszystkich ekspertów zostawiając w pokonanym polu takich zawodników jak Murray, Tipisarević czy Simon. W następnym sezonie będzie z nimi walczył na zupełnie innych zasadach. Już w Australian Open Janowicz będzie rozstawiony. To na pewno ułatwi mu zadanie.

– To był dla mnie wspaniały czas. Jeszcze tydzień temu mogłem co najwyżej pomarzyć o tym, że znajdę się w finale tego turnieju. Chciałem pogratulować Davidowi Ferrerowi, który zagrał wspaniały mecz. I mam nadzieję, że niedługo znów spotkamy się w finale wielkiego turnieju i wtedy mu się zrewanżuję. Chciałbym podziękować wszystkim kibicom, tym którzy wspierali mnie na hali, oraz tym, którzy wspierali mnie w Polsce, w moim kraju. Dziękuję. Marzę o tym, by być w pierwszej dziesiątce w następnym sezonie – powiedział po meczu szczęśliwy Janowicz.

My również dziękujemy. I mamy nadzieję, że następny sezon dostarczy nam jeszcze więcej pozytywnych emocji.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
WYBORY2019 0 0W mediach Rydzyka przedwyborczy post. "Wystarczy nie jeść dzień, żeby uchronić ojczyznę przed złem"
0 0Chcą zlikwidować MEN. Macie dość chaosu PiS? Program Konfederacji o edukacji to dopiero rewolucja
Coca-Cola 0 0Jak uczyć dzieci chronić środowisko, czyli czy najmłodsze pokolenie uratuje świat
Duka 0 0Szwedzki przepis na spotkanie. “Krog” to kolejne modne słowo ze Skandynawii