
Reklama.
IV fala koronawirusa sprawiła, że w niektórych szpitalach brakuje już miejsc dla pacjentów. W Radomiu zabrakło miejsc respiratorowych. Według danych z wtorku łóżka covidowe zajmuje obecnie 5416 pacjentów z koronawirusem. 449 z nich jest podłączonych do respiratorów.
Do placówek medycznych trafiają też młodsi pacjenci. Ich również nie oszczędza pandemia. O tym, jak wygląda dramatyczna szpitalna rzeczywistość, opowiedziała lekarka Katarzyna Bujak.
– Łzy cisną się na oczy. Wszyscy wiedzieliśmy, że jest na granicy. Mówił, że za trzy dni ma ślub... To jest ciężkie. My z tymi pacjentami jesteśmy kilka tygodni. Robimy, co możemy – powiedziala Katarzyna Bujak nie ukrywając wzruszenia.
Lekarka dodała, że każda śmierć i choroba jest dramatem, ale odejścia najmłodszych są najtrudniejsze. – Oni są do końca świadomi, bo ta choroba tak przebiega. To bardzo trudne historie – powiedziała.