Maxime Lopez zdobył w doliczonym czasie gry decydującą bramkę dla Sassuolo, które po raz pierwszy wygrał w Turynie.
Maxime Lopez zdobył w doliczonym czasie gry decydującą bramkę dla Sassuolo, które po raz pierwszy wygrał w Turynie. Fot. LaPresse/Associated Press/East News

Sensacja w Serie A. Juventus po raz pierwszy w historii pojedynków z Sassuolo przegrał na swoim terenie. W składzie gospodarzy zabrakło kilku podstawowych zawodników, których chciał oszczędzić Massimiliano Allegri. Zabrakło m.in. Wojciecha Szczęsnego, a Juventus przegrał zasłużenie 1:2 (0:1).

REKLAMA

Juventus w ostatnich tygodniach przyzwyczaił, że strzela w meczach najwyżej jednego gola. Tradycji stało się za dość w środę. Turyńczykom jedno trafienie jednak nic nie dało, a był jedynie honorowym.

W wyjściowym składzie Juve zabrakło m.in. Wojciecha Szczęsnego, którego zastąpił między słupkami Mattia Perin. I musiał dwukrotnie wyciągać piłkę z siatki.

W zespole gospodarzy zabrakło również Giorgio Chielliniego. Wydaje się, że włoskiego stopera brakowało najbardziej, żeby odpowiednio wstrząsnąć drużyną w czasie meczu.

Spotkanie układało się jednak tak, że niewiele brakowało do podziału punktów. Właściwie zabrakło kilku sekund. W ostatniej akcji meczu świetną asystą popisał się mistrz Europy z tego roku, Domenico Berardi.

Dzieła dokończył Maxime Lopez, pewnie pokonując zastępcę Szczęsnego.

Dla Juventusu była to trzecia porażka w tym sezonie. Turyńczycy są aktualnie poza pierwszą piątką Serie A.

Juventus - Sassuolo 1:2 (0:1) Bramki: Weston McKennie (76) - Davide Frattesi (44), Maxime Lopez (90+5)

Czytaj także:

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut