
Wiceminister edukacji i nauki Tomasz Rzymkowski w TVN24 podkreślał, że dla niego LGBT jest ideologią. Przedstawiciel rządu niejednoznacznie tłumaczył swoje stanowisko ws. kontrowersyjnego projektu Kai Godek, który miałby zakazać m.in. organizowanie marszów równości.
REKLAMA
– Niewątpliwie LGBT jest to ideologia podyktowana jakąś kolejną mutacją marksizmu, próbą konfliktowania na pewnym gruncie. Marksizm w czystej postaci to była walka klas, nazizm to była walka ras, a tutaj mamy walkę na tle seksualnym. Co do tego nie mam żadnych wątpliwości – mówił Tomasz Rzymkowski w TVN24.
W rozmowie z Agatą Adamek wiceminister przekonywał, że "to jest ewidentnie podyktowane nauką". – Wystarczy poczytać te biuletynki, broszurki, żeby znaleźć pewne rzeczy wspólne z założeniami marksizmu czy też innych mutacji (…) LGBT traktuję jako ideologię. Nie chciałbym nikogo zrównywać z ideologią – dodawał.
Każda ideologia postmarksistowska próbuje zbudować nowego człowieka na gruntach dzisiejszych relacji społecznych. W kontrze do tego człowieka, który do tej pory funkcjonował w ramach rodziny, małżeństwa, macierzyństwa, ojcostwa.
Rzymkowski dawał do zrozumienia, że dla niego rodzina wiąże się ze słowem "rodzić". – Trudno, żeby ze związku homoseksualnego urodziło się dziecko – argumentował.
Rzymkowski o projekcie Kai Godek
– Jestem wielkim orędownikiem wolności zgromadzeń, i uważam, że jakiekolwiek próby ograniczenia konstytucyjnych gwarancji wolności zgromadzeń nie wchodzą w grę. (…) Nie twierdzę, że należy zabronić parad osób homoseksualnych. Nie uważam, żeby te zgromadzenia miały charakter zagrażający dla drugiego człowieka – wyjaśniał wiceminister edukacji i nauki.Jak wspomniał, nie ma obecnie powodu, by rozważać zakazywanie tego typu zgromadzeń, ale sam przyznał, będzie za dalszym procedowaniem projektu. – Jestem za zgromadzeniami, ale widzę też granice wolności. Uważam, że należy podyskutować, gdzie te granice wolności są – wskazywał.
Zdaniem parlamentarzysty, trzeba skatalogować czyny, których nie można robić w przestrzeni publicznej. Miał tu na myśli m.in. obrażanie uczuć religijnych.