Paweł Kukiz i jego partia uważają, że referenda lokalne powinny być bezprogowe.
Paweł Kukiz i jego partia uważają, że referenda lokalne powinny być bezprogowe. Fot. JACEK DOMINSKI / REPORTER

Posłowie Kukiz’15 chcą zmian w ustawie o referendach lokalnych, w tym m.in. zniesienia progu frekwencyjnego. Zdobyli podpisy polityków Prawa i Sprawiedliwości i złożyli w Sejmie projekt nowelizacji ustawy dotyczącej tej kwestii.

REKLAMA
Szef Kukiz’15 Paweł Kukiz i lider PiS Jarosław Kaczyński zawarli pod koniec maja umowę programową. Wpisuje się w nią złożony teraz w Sejmie projekt nowelizacji ustawy o referendach lokalnych.
– Celowo zaczynamy od referendów lokalnych, by ludzie poczuli odpowiedzialność za decyzję od poziomu gmin, małych miasteczek, by wiedzieli, że ich głos jest ważny. W ten sposób uczy się ludzi obywatelskości, a nie tylko czekania na to, co zaproponuje, wskaże lub zakaże władza – stwierdził w rozmowie z PAP Kukiz.

Kukiz nie chce progu frekwencyjnego

Teraz referenda można przeprowadzać na wniosek co najmniej 10 proc. mieszkańców gmin lub powiatów uprawnionych do głosowania i 5 proc. mieszkańców województwa. Jak poinformował PAP poseł Kukiz’15 Jarosław Sachajko, wnioskodawcy chcą zmniejszyć tę liczbę o połowę.
W myśl projektu nowelizacji ustawy inicjatorzy referendum mieliby też pół roku na zebranie podpisów mieszkańców popierających taką ideę, a nie tylko 60 dni jak dotychczas. Dodatkowo referenda lokalne można by było przeprowadzać dwa razy podczas kadencji władz samorządowych.
Poseł Paweł Kukiz uważa, że referenda lokalne nie powinny mieć progu frekwencyjnego (obecnie wynosi on 30 proc.). Tutaj przywołał przykład Szwajcarii. – Może się zdarzyć tak, że w pierwszym takim referendum pójdzie 5 procent obywateli i będzie to nie po myśli tych 95 procent, więc jak zobaczą, że to jest ich wina, bo ich nie było, to na referendum kolejnym razem przyjdzie - tak jak w Szwajcarii - 40 procent – stwierdził polityk.
logo