Legia Warszawa tym razem nie sprostała Pogoni Szczecin, passa porażek nie została przerwana
Legia Warszawa tym razem nie sprostała Pogoni Szczecin, passa porażek nie została przerwana Fot. Jakub Kaminski/East News

Legia Warszawa przegrała piąty mecz z rzędu w PKO Ekstraklasie i zarazem ósmy w obecnych rozgrywkach. Tym razem 0:2 (0:1) z Pogonią Szczecin na swoim boisku. Mistrzowie Polski po 13. kolejkach są w strefie spadkowej, grają fatalnie i na razie nie widać dla nich nadziei na lepsze jutro. Portowcy wskoczyli na ligowe podium.

REKLAMA
Warszawska Legia pod wodzą Marka Gołębiewskiego w niedzielę gościła w stolicy Pogoń Szczecin. Wojskowi spadli w sobotę do strefy spadkowej PKO Ekstraklasy, przyszła pora, by wygrywać i wspinać się w tabeli. Tak mocna drużyna nie może przegrywać pięciu z sześciu ligowych meczów i tkwić niemal na dnie tabeli. Mistrzowie Polski mieli ciężką misję do wykonania.

Zaczęli z animuszem, a pomóc chciał im na początku Dante Stipica, bramkarz Portowców, który już w 4. minucie koszmarnie skiksował, ale Mahir Emreli z ostrego kąta nie zdołał umieścić piłki w siatce. Kilka minut później znakomitą okazję miał Luquinhas, ale strzelił wprost w bramkarza rywali. I znów Stipica się pomylił, ale tym razem piłka odbita od Emreliego trafiła w słupek.
Pogoń z minuty na minutę grała lepiej i lepiej, aż w końcówce pierwszej połowy Luka Zahović wykorzystał świetne dośrodkowanie Sebastiana Kowalczyka, wykorzystał koszmarne ustawnienie Lindsaya Rose i wpakował piłkę do bramki gospodarzy. Wojskowi mieli zatem trzy kwadranse, by uratować wynik, przerwać czarną serię i uciec ze strefy spadkowej.

Jeśli taki był plan w przerwie meczu, to już po minucie gry wszystko wzięło w łeb. Wojskowi dali się rozklepać rywalom, a Rafał Kurzawa zamknął akcję mocnym strzałem do bramki Legii. Sędzia jeszcze analizował za pomocą VAR, czy gol był prawidłowy, ale nie mogło być mowy o spalonym. Mistrz Polski znalazł się w bardzo ciężkiej sytuacji, po raz kolejny w tym sezonie...
I po raz kolejny nie potrafił wrócić do gry. Piłkarze się nie rozumieją, część z nich fizycznie wygląda fatalnie, trener nie odmienił gry zespołu, a kibice głośno wyrażają swoją dezaprobatę dla gry mistrzów Polski. Ci przegrali właśnie piąty mecz z rzędu, są w strefie spadkowej i tracą do bezpiecznej pozycji punkt. Nadzieja na lepsze jutro? Na razie jej nie widać. Pogoń wskoczyła na trzecie miejsce w ligowej stawce, za plecy Lecha Poznań i Lechii Gdańsk.
Legia Warszawa - Pogoń Szczecin 0:2 (0:1)
Bramki: Luka Zahović (45), Rafał Kurzawa (46)
Tymczasem w Płocku dwa razy do bramki gości z Krakowa trafił Łukasz Sekulski i Nafciarze ograli Białą Gwiazdę. Wisła krakowska przegrała czwarty z pięciu ostatnich meczów i spadła na 14. miejsce, raptem pięć "oczek" ponad strefę spadkową. Wisła płocka dzięki wygranej awansowała na 12. miejsce i jest blisko miejsca w środku ligowej stawki.
Wisła Płock - Wisła Kraków 2:0 (1:0)
Bramki: Łukasz Sekulski (39, 48)
Czytaj także: