
Prezes PiS wydaje się być oburzony decyzją Presspubliki o zwolnieniach w "Rzeczpospolitej". Jarosław Kaczyński stwierdził, że to zamach na wolność słowa. Dodał, że PiS tak tego nie zostawi.
Właściciel pisma bez ogródek stwierdza, że zwolnienia są wynikiem publikacji artykułu Cezarego Gmyza „Trotyl na wraku Tupolewa”. Takiego działania właściciela gazety nie można potraktować inaczej niż jak zamachu na wolność słowa. Standardy demokracji w żaden sposób nie pozwalają na takie karanie za słowo, na karanie za coś co jest solą pracy dziennikarza. Zwłaszcza, że zwolnienie Cezarego Gmyza odbyło się w trybie dyscyplinarnym. Te fakty każą nam zadać fundamentalne pytanie o kondycję polskiej demokracji, również w odniesieniu do rynku medialnego. CZYTAJ WIĘCEJ
Zobacz też: "Premier Kaczyński - kartofel" – politycy PiS na Facebooku nieświadomie śmieją się z prezesa
Zwalnianie dziennikarzy za treść ich artykułów może stać się smutną codziennością, do czego demokratyczne społeczeństwo dopuścić nie może. CZYTAJ WIĘCEJ
