Podczas marszu narodowców w Warszawie spalono zdjęcie lider PO Donalda Tuska.
Podczas marszu narodowców w Warszawie spalono zdjęcie lider PO Donalda Tuska. Fot. Screenshot / Twitter / @PawelT_PL
Reklama.
  • W centrum stolicy zebrał się wielotysięczny tłum, który po godz. 13 wyruszył w kierunku Stadionu Narodowego
  • Wśród pierwszych udokumentowanych incydentów tegorocznego Marszu Niepodległości znalazło się spalenie zdjęcia Donalda Tuska
  • Marsz Niepodległości jest bez wątpienia największym wydarzeniem obchodów 11 listopada w Warszawie, lecz podkreślmy, że nie jedynym. W centrum miasta tego dnia odbędzie się blisko 30 zgromadzeń. Pamiętając, że w ubiegłym roku podczas marszu narodowców doszło do wielu niebezpiecznych incydentów i bójek z policjantami, wiele osób ma nadzieję, że w tym roku to wydarzenie przebiegnie spokojniej.
    Jak dotąd wiadomo, że na marszu pojawili się działacze ONR i włoskiej skrajnie prawicowej organizacji Forza Nuova. Są race, są transparenty, z trasy usunięto wszelkie ruchome przedmioty, a dziennikarzy poinformowano, żeby nie nosili nic na szyi, bo mogą zostać podduszeni. Naszą relację na żywo z tego wydarzenia można śledzić tutaj.

    Wielotysięczny tłum wyruszył już w kierunku Stadionu Narodowego. Około godziny 13:00, a więc chwilę przed oficjalnym rozpoczęciem marszu narodowców, w sieci pojawiło się nagranie, na którym widać, jak uczestnicy zgromadzenia podpalają zdjęcie Donalda Tuska.

    Spór o Marsz Niepodległości

    Przypomnijmy, że w tym roku wygasła poprzednia decyzja o rejestracji Marszu jako zgromadzenia cyklicznego, co dawało mu pierwszeństwo przed innymi manifestacjami na tej samej trasie. To wykorzystały aktywistki z grupy "14 Kobiet z Mostu", które złożyły w stołecznym ratuszu – rozpatrzony pozytywnie – wniosek o rejestrację ich manifestacji "Niepodległa dla Wszystkich" na dotychczasowej trasie Marszu Niepodległości.
    Wojewoda mazowiecki Konstanty Radziwiłł podpisał wniosek o uznanie Marszu Niepodległości za zgromadzenie cykliczne, ale ratusz odwołał się od tej decyzji. Zarówno sąd okręgowy, jak apelacyjny uchyliły decyzję Radziwiłła. Nie pomogła też skarga nadzwyczajna prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry.
    Mimo to marsz się odbędzie, bo w spór zaangażował się rząd, który postanowił nadać marszowi narodowców charakter wydarzenia państwowego.
    Czytaj także:

    Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut