Prof. Jan Hartman
Prof. Jan Hartman Fot. Wojciech Matusik / Agencja Gazeta

"Gazety upadają. Zabije je Internet, za który nikt nie chce płacić. Zabijają reklamodawcy, którzy nie dowierzają, że ktoś chce je czytać. Zabijają czytelnicy, którzy stracili cierpliwość do dłuższych tekstów" – pisze na swoim blogu prof. Jan Hartman.

REKLAMA
Prof. Hartman swoim felietonem przyłączył się do głosów wieszczących upadek mediów drukowanych. Jak przyznaje, sam kupuje gazety, ale tylko po to, bo potrzebuje ich do "wyścielania klatek ze świnkami morskimi".
Prof. Jan Hartman

Niedawno jeszcze zamożne ciotki, „liderki opinii”, dziś gazety stały się chorymi staruszkami, okradanymi przez odwiedzających je wnuków. Co tylko gazeta napisze, internet może streścić i zrelacjonować, mając ten sam praktycznie kontent za darmo. Próby ukrywania tekstów w sieci za barierą płatności na razie nie przynoszą rezultatu. CZYTAJ WIĘCEJ


Prof. Hartman zwraca uwagę, że upadające gazety skłonne są do głupstw i szaleństw. "Idą w tabloidyzację, populizm i radykalizm. Właściciele niefrasobliwie sobie z nimi poczynają, zatrudniając rozmaitych radykałów, po których spodziewają się również radykalnych reform, a więc i radykalnego odwrócenia spadku sprzedaży. To się jednak nie może udać, bo banda oszołomów albo arogantów nigdy nie zrobi przyzwoitej gazety" – pisze.
Jego zdaniem nie ma już "elity", która czyta opiniotwórcze gazety.
Prof. Jan Hartman

To, co kiedyś było zdefiniowaną klasowo elitą społeczną, dziś zmieniło się w całkowicie rozproszoną społecznie grupę ludzi inteligentnych i wykształconych, nie stanowiących żadnej wspólnoty, której „opinia” miałaby jakieś znaczenie. Na Czerskiej od dawna nie ma już salonu. Na Czerskiej jest zakład pracy. CZYTAJ WIĘCEJ


Źródło: Polityka.pl