
"Gazety upadają. Zabije je Internet, za który nikt nie chce płacić. Zabijają reklamodawcy, którzy nie dowierzają, że ktoś chce je czytać. Zabijają czytelnicy, którzy stracili cierpliwość do dłuższych tekstów" – pisze na swoim blogu prof. Jan Hartman.
Prof. Hartman swoim felietonem przyłączył się do głosów wieszczących upadek mediów drukowanych. Jak przyznaje, sam kupuje gazety, ale tylko po to, bo potrzebuje ich do "wyścielania klatek ze świnkami morskimi".
Prof. Jan Hartman
Prof. Hartman zwraca uwagę, że upadające gazety skłonne są do głupstw i szaleństw. "Idą w tabloidyzację, populizm i radykalizm. Właściciele niefrasobliwie sobie z nimi poczynają, zatrudniając rozmaitych radykałów, po których spodziewają się również radykalnych reform, a więc i radykalnego odwrócenia spadku sprzedaży. To się jednak nie może udać, bo banda oszołomów albo arogantów nigdy nie zrobi przyzwoitej gazety" – pisze.
Czytaj także: Środa o mediach: W PRL była cenzura, teraz jest patriarchalizm. Cenzurę można było obalić, tradycję można zmienić
Jego zdaniem nie ma już "elity", która czyta opiniotwórcze gazety.
Prof. Jan Hartman
Źródło: Polityka.pl
