Sensacyjny powrót Zbigniewa Bródki i podium w Pucharze Świata w Tomaszowie Mazowieckim
Sensacyjny powrót Zbigniewa Bródki i podium w Pucharze Świata w Tomaszowie Mazowieckim Fot. Maciej Napora/East News

Zbigniew Bródka nie tak dawno wznowił karierę, by zakwalifikować się na igrzyska w Pekinie i już potwierdza, że to była fantastyczna decyzja. W sobotę w Tomaszowie Mazowieckim wrócił po dwóch latach przerwy do Pucharu Świata i od razu stanął na podium, był trzeci w wyścigu masowym. Mistrz olimpijski z Soczi potwierdził, że jest wybitnym zawodnikiem.

REKLAMA
Zbigniew Bródka o powrocie na podium Pucharu Świata po ośmiu latach przerwy. "Nie przypuszczałem, że stać mnie na rywalizację z najlepszymi, a jak widać, wszystko jest możliwe" – mówił polski panczenista cytowany przez portal Sportsinwinter.pl. Marzenia się spełniają, a nasz mistrz wrócił na "pudło", na którym stał ostatnio w 2014 roku w Heerenveen.
W sobotę Zbigniew Bródka zajął w Tomaszowie Mazowieckim trzecie miejsce w biegu masowym, a wygrał Japończyk Masahito Obayashi przed Rosjaninem Rusłanem Zacharowem. Nasz mistrz olimpijski z Soczi zaskoczył rywali i nawet sam siebie, czego nie krył po zawodach. Wywalczył pierwsze dla Polski podium PŚ od czterech lat, gdy Artur Waś był trzeci na 500 metrów w Stavanger.

Mistrz olimpijski z Soczi wznowił karierę w sierpniu, by pożegnać się z igrzyskami i zamknąć piękną karierę. 37-latek liczył na występ w Pekinie, tymczasem zanosi się na to, że może jeszcze namieszać w elicie. Każdy zawodnik, który zakwalifikuje się na igrzyska olimpijskie może zdobyć medal – uważa nasz weteran i zapowiada ciężką pracę w kolejnych startach.
Awans na igrzyska w Pekinie ma na wyciągniecie ręki. A tam? Wszystko będzie możliwe. A serca mistrza nie należy nigdy lekceważyć.
Czytaj także:

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut