
Co łączy urodzoną w Polsce paryską projektantkę Paulinę Plizgę i amerykańskiego kreatora Jeremy'ego Scotta? Frytki! Ten tylko z pozoru dowcipny, ziemniaczany wyrób może być zarówno atrakcyjnym nadrukiem, jak i zaskakującą kulminacją pokazu inspirowanego Francją.
REKLAMA
Kunszt i luksus
Jedną z tajemnic porywającego designu Pauliny Plizgi jest misterne wykonanie. Plizga z niezwykłą starannością tworzy wielowarstwowe tkaniny, które powstają z połączenia wielu luksusowych materiałów vintage. Każde z jej ubrań jest poniekąd dziełem sztuki, które wymaga zręczności, kunsztu i niezwykle czasochłonnej pracy.
Jedną z tajemnic porywającego designu Pauliny Plizgi jest misterne wykonanie. Plizga z niezwykłą starannością tworzy wielowarstwowe tkaniny, które powstają z połączenia wielu luksusowych materiałów vintage. Każde z jej ubrań jest poniekąd dziełem sztuki, które wymaga zręczności, kunsztu i niezwykle czasochłonnej pracy.
Czytaj również: Projekty Pauliny Plizgi w obiektywie Olgi Skoczylas. Zobaczcie fenomenalną kolekcję „Armor Deluxe”
Kartoflana kulminacja
Pokazy Plizgi to nie tylko krótkie, punkowe i eksperymentalne show, to również świetnie dopracowane spektakle z choreografią, dramaturgią, rekwizytami i punktem kulminacyjnym. Kulminacją ostatniego, łódzkiego pokazu (wiosna-lato 2013) były właśnie frytki. Modelki – ubrane w zgrabne sukienki bez ramion, drobne marynarki oraz gorsetowe bluzki à la Brigitte Bardot – wyszły na końcu show z gazetowym rożkiem pełnym frytek.
Pokazy Plizgi to nie tylko krótkie, punkowe i eksperymentalne show, to również świetnie dopracowane spektakle z choreografią, dramaturgią, rekwizytami i punktem kulminacyjnym. Kulminacją ostatniego, łódzkiego pokazu (wiosna-lato 2013) były właśnie frytki. Modelki – ubrane w zgrabne sukienki bez ramion, drobne marynarki oraz gorsetowe bluzki à la Brigitte Bardot – wyszły na końcu show z gazetowym rożkiem pełnym frytek.
W wiosenno-letnie kolekcji 2013 projektantka odwołuj się do paryskiej ulicy. Wśród inspiracji wymienia na wskroś francuskie kino nowej fali, a także paryskie gwiazdy: Catherine Denevue, Brigitte Bardot, Simone Signoret. Frytki to nie tylko doskonała "popowa" przeciwwaga dla wyrafinowanych estetycznie inspiracji, to również kropka kończąca opowieść o paryskiej ulicy, przesiąkniętej dziś zapachem fast foodów i frytek.
Piękno popu
Jeremy Scott użył frytek w kolekcji wiosna-lato 2011 zaprojektowanej dla marki Adidas. Główne elementy większości kolekcji Scotta to kreskówkaowa fantastyka i motywy popowe. Używa ich zarówno w kolekcjach autorskich, jak i tych zaprojektowanych dla sportowego koncernu Adidas. Na streetowych ubraniach Amerykanina, pojawiła się więc parafraza logo Snickersa oraz Coca Coli.
Jeremy Scott użył frytek w kolekcji wiosna-lato 2011 zaprojektowanej dla marki Adidas. Główne elementy większości kolekcji Scotta to kreskówkaowa fantastyka i motywy popowe. Używa ich zarówno w kolekcjach autorskich, jak i tych zaprojektowanych dla sportowego koncernu Adidas. Na streetowych ubraniach Amerykanina, pojawiła się więc parafraza logo Snickersa oraz Coca Coli.
Po ciuchach skakały zebry i żyrafy, a także żywe hot dogi, pianki i donaty. Jeremy Scott inspirował się "Jaskinowcami" oraz popartem Warhola i Harringa. Tworzył też doskonałe pastisze oper mydlany. Scott nie tylko żartuje sobie z tandety i popularnej kultury, ale również wykorzystuje jej atrakcyjność oraz jednoznaczne piękno.
W obu kolekcjach główną rolę grały frytki. Scott wywyższa je jak symbol popkultury, czyni z nich ikonę ulicy. Dla Plizgi są kontrapunktem i elementem krajobrazu współczesnego Paryża. Być może jest nawet wobec nich krytyczna. Frytka stała się więc wielowymiarowa i symboliczna!
