Jest nagranie z momentu zatrzymania fotoreporterów przez wojskowych.
Jest nagranie z momentu zatrzymania fotoreporterów przez wojskowych. Fot. Jakub Kaminski/East News

Fotoreporterzy, którzy zostali zatrzymani w okolicy Michałowa przez osoby w mundurach wojskowych, udostępnili nagranie dźwiękowe ze zdarzenia. Z treści materiału wynika, że oświadczenie, w którym MON odpierało zarzuty, nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.

REKLAMA
  • Fotoreporterzy zostali zatrzymani przez osoby w mundurach Wojska Polskiego w okolicy Michałowa
  • Na udostępnionym nagraniu słychać, jak wojskowi potraktowali fotoreporterów
  • Nagranie podważa wersję MON, który bronił żołnierzy w reakcji na zarzuty

  • Chodzi o incydent z 16 listopada, do którego doszło poza obszarem objętym stanem wyjątkowym w rejonie miejscowości Wiejki koło Michałowa. "Grupa osób w mundurach Wojska Polskiego zaatakowała trzech fotoreporterów: Macieja Nabrdalika, Macieja Moskwę i Martina Diviska podczas wykonywania przez nich obowiązków dziennikarskich" – to fragment relacji Press Club Polska.
    Do tych doniesień odniosło się już MON, które w oświadczeniu stanęło murem za wojskowymi. Jak podano, mundurowi zauważyli trzy zamaskowane osoby fotografujące obozowisko i wojskowych.
    "Miały na twarzy białe maski, założone kaptury na głowach, nie posiadały żadnych oznaczeń zewnętrznych świadczących o tym, że są dziennikarzami" – podkreślał resort Mariusza Błaszczaka i zaznaczał, że "wojskowe służby porządkowe, jak wartownicy czy pododdziały alarmowe mają prawo do interwencji".

    Nagranie z zatrzymania fotoreporterów

    Zwrotem w sprawie może okazać się jednak nagranie, które zaprezentowali fotoreporterzy. Jak się okazuje, udało im się zarejestrować kilkadziesiąt sekund zdarzenia, kiedy zostali zatrzymani. Jego fragment udostępnił na Twitterze reporter Radia Zet, Maciej Bąk.
    Treść materiału audio jest bulwersująca, bo może wskazywać, że wspomniane osoby w mundurach w skandaliczny sposób potraktowały fotoreporterów.
    – Wysiadaj z samochodu, w tej chwili! K***a wysadzić cię, czy wysiadasz? – słyszymy na początku. To okrzyki jednego z mundurowych. – Masz minutę. (...) Gdzie legitymacja jest twoja? Na ch*** czekasz? Gdzie legitymację masz? – dodał.
    Sytuacja zaostrzała się, ale na nagraniu słychać głównie okrzyki jednej osoby. Fotoreporterzy byli wyraźnie zaskoczeni tym zajściem. – Wysiadaj z samochodu powiedziałem! K***a wysiadaj z samochodu – słychać ponownie. – Jestem dziennikarzem – tłumaczył się jeden z fotoreporterów. – Wysiadaj z samochodu powiedziałem! Drugi też, won z samochodu! – to dalsza część materiału.
    Dłuższe fragmenty cytuje stacja TOK FM. Tam ze strony jednego z żołnierzy padają komendy "wyciągnij wszystko, bo ci sam wyciągnę" oraz "czesać go od góry do dołu". Kiedy sytuacja się uspokoiła, mundurowi mieli pozwolić sobie na zdumiewające komentarze.
    – Musisz teraz zabrać ten aparat do domu i go zniszczyć – zwrócił się żartem jeden z żołnierzy do drugiego. – Żona mówiła ostatnio, że by taki chciała – odpowiedział drugi.
    Czytaj także:

    Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut