W mediach społecznościowych pojawiają się liczne komentarze o wysokich cenach, jakie dyktują w tym roku właściciele stoisk na bożonarodzeniowych jarmarkach.
W mediach społecznościowych pojawiają się liczne komentarze o wysokich cenach, jakie dyktują w tym roku właściciele stoisk na bożonarodzeniowych jarmarkach. Fot. naTemat.pl

"25 zł za pajdę chleba ze smalcem… żart nad żarty" – bulwersują się internauci, którzy nie mogą uwierzyć w wysokość cen na tegorocznym jarmarku bożonarodzeniowym we Wrocławiu. Niektórzy podkreślają jednak, że to w zasadzie nic nadzwyczajnego.

REKLAMA
  • W mediach społecznościowych pojawiają się liczne komentarze o wysokich cenach, jakie dyktują w tym roku właściciele stoisk na bożonarodzeniowych jarmarkach
  • Internauci narzekają przede wszystkim na horrendalne ceny we Wrocławiu
  • 19 listopada w wielu polskich miastach wystartowały świąteczne jarmarki. Targi co roku cieszą się sporą popularnością i przyciągają do siebie prawdziwe tłumy. To miejsca ze specyficznym klimatem, który po prostu trzeba lubić, bo też niektórym nie podobają się długie kolejki do stoisk i przede wszystkim ceny.
    Zwykle na jarmarkach jest drogo i to nie powinno chyba nikogo zaskakiwać, ale w tym roku ceny aż zwalają z nóg – tak przynajmniej twierdzą internauci, którzy publikują w mediach społecznościowych zdjęcia cenników z wybranych stoisk.
    "25 zł za pajdę chleba ze smalcem… żart nad żart. Oscypek z żurawinką 5 zł co roku, kupowałam po jednym w każdym domku, w tym roku zakończę na jednej sztuce na cały jarmark", "Jak zobaczyłam szaszłyk za 38 zł to mi szczęka opadła", "Ziemniaki 15 zł. Złoty interes tam ktoś robi" – między innymi w taki sposób internauci komentują ceny na tegorocznym jarmarku bożonarodzeniowym we Wrocławiu.
    Wiele osób oceniło, że ceny są znacznie wygórowane, nawet jak na szalejącą obecnie inflację. I faktycznie szaszłyk za 38 zł, biała kiełbasa za 25 zł oraz porcja ziemniaków za 12 zł to kwoty, które mogą szokować.
    Ale pamiętajmy, że na bożonarodzeniowych jarmarkach jest drogo z reguły i to nie tylko w stolicy Dolnego Śląska. Bo podobne ceny mają być także w Gdańsku czy w Krakowie, gdzie jarmark się dopiero rozkłada. "Ja byłem niedawno w Krakowie na rynku. Rosół dla dwójki dzieci będzie tam za 50 zł. Pozdrawiam" – skomentował internauta.
    "Sęk w tym, że takie ceny zawsze były we Wrocławiu na Jarmarku. Osobiście jestem do tego przyzwyczajony, bo tego typu ceny to nic dziwnego na różnego typu festynach i innych imprez masowych" – zwrócił uwagę jeden z użytkowników Twittera.
    Cennik na jednym ze stoisk na jarmarku bożonarodzeniowym we Wrocławiu.
    Cennik na jednym ze stoisk na jarmarku bożonarodzeniowym we Wrocławiu. Fot. naTemat.pl
    Niektórzy internauci zwrócili też uwagę na fakt, że "ceny, cenami, ale jakość tych produktów i jedzenia naprawdę mogłaby być lepsza". Z kolei jeszcze inni podkreślili, żeby pamiętać o tym, ile kosztuje wynajęcie stoiska na miesiąc i jakie są koszty pracownika.
    Czytaj także:

    Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut