Mattias Johansson dał Legii Warszawa bezcenny triumf nad Jagiellonią Białystok, ale meczu nie dokończył przez uraz
Mattias Johansson dał Legii Warszawa bezcenny triumf nad Jagiellonią Białystok, ale meczu nie dokończył przez uraz Fot. PKO Ekstraklasa

Legia Warszawa skromnie pokonała 1:0 (1:0) Jagiellonię Białystok i po serii siedmiu kolejnych porażek zgarnęła komplet punktów w PKO Ekstraklasie. Mistrzowie Polski przypłacili triumf trzema kontuzjami, ale udało im się rozpocząć marsz w górę tabeli. W niedzielę wygrały swoje mecze 16. kolejki także Lech Poznań oraz Wisła Płock, ekipa lidera wciąż pewnie przewodzi w elicie.

REKLAMA
"Rozumiem gorycz kibiców. Też czuję gniew i wiem, że sytuacja wymaga nie tylko diagnozy, ale zdecydowanych działań, które podejmujemy. Musimy odbudować etos ciężkiej, mądrej pracy" – zapowiedział kilka dni temu Dariusz Mioduski, sternik warszawskiej Legii. Jego drużyna przegrała w czwartek pojedynek w Lidze Europy z Leicester City (1:3), ale w niedzielę miała wreszcie zaskoczyć.

Do bramki na mecz z Jagiellonią Białystok wrócił Artur Boruc, a w grze jego kolegów wróciła pewność siebie. Wojskowi atakowali przez całą pierwszą połowę, nim objęli prowadzenie w meczu, stracili Artura Jędrzejczyka, który zderzył się z rywalem i musiał zejść z murawy w 10. minucie meczu. Kapitana zastąpił Mattias Johansson, który strzelił pierwszego gola w meczu.

Nim trafił do siatki miał świetną okazję, ale wybronili się goście, a konkretnie Taras Romanczuk. Później blisko szczęścia byli Mahir Emreli i Josue, który trafił w poprzeczkę. Wreszcie tuż przed przerwą Mattias Johansson z bliska wpakował piłkę do bramki gości, warszawianie odetchnęli i szli krok po kroku po pierwszy od 19 września triumf w PKO Ekstraklasie.

Po przerwie na murawę nie wszedł Mattias Johansson, bo doznał urazu w pierwszej połowie. Zastąpił go Lindsay Rose, który... również doznał kontuzji i musiał w 66. minucie ustąpić pola Tomasowi Pekhartowi. Goście coraz śmielej atakowali, ale nie potrafili pokonać Artura Boruca, który ocalił zespół w ostatniej akcji meczu. Gospodarze odetchnęli, wygrali pierwszy raz od 19 września i znów wzięli pełną pulę. Ale przed nimi wciąż daleka droga do miejsca, które powinni zajmować.
Legia Warszawa - Jagiellonia Białystok 1:0 (1:0)
Bramka: Mattias Johansson (45)

Tymczasem lider PKO Ekstraklasy wygrał dość pewnie derby z Wartą Poznań, a gole dla Kolejorza strzelali po przerwie Antonio Milić oraz Mikael Ishak. Co ciekawe, Zieloni do przerwy grali bardzo dobrze i atakowali, ale nie potrafili nawet z bliska pokonać Filipa Bednarka. Lider wziął się w garść po zmianie stron i pewnie zainkasował komplet punktów.

Kolejorz umocnił się na czele ligowej stawki, ma trzy punkty zapasu nad Pogonią Szczecin oraz pięć nad Lechią Gdańsk. Warta spadła na 17. miejsce w PKO Ekstraklasie, traci do bezpiecznej pozycji tylko jeden punkt.
Lech Poznań - Warta Poznań 2:0 (0:0)
Bramki: Antonio Milić (53), Mikael Ishak (64)
Skromnie na swoim terenie wygrała płocka Wisła, która po trafieniach Mateusza Szwocha i Kristiana Vallo prowadziła do przerwy z Cracovią na swoim terenie. Słowak popisał się asystą, a później sam atomowym uderzeniem podwyższył wynik. Goście zdołali szybko po przerwie złapać kontakt, ale nie udało im się wyrównać i trzy punkty zostały w rękach Nafciarzy.

Wisła wygrała trzeci z czterech ostatnich meczów, Cracovia przegrała trzeci z czterech. W tabeli Nafciarze zajmują miejsce siódme, a Pasy lokują się na pozycji 12. i mają tylko pięć punktów więcej od strefy spadkowej.
Wisła Płock - Cracovia 2:1 (2:0)
Bramka: Mateusz Szwoch (14), Kristian Vallo (32) - Filip Piszczek (47)
Czytaj także:

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut