We Francji wykryto nowy wariant COVID-19. Nie wiadomo na razie jak jest groźny.
We Francji wykryto nowy wariant COVID-19. Nie wiadomo na razie jak jest groźny. Fot. Iwona Burdzanowska/ Polska Press/East News

Koronawirus znów zmutował. We Francji odkryto nowy wariant u pacjentów w klinice IHU Mediterranee. Nowy typ znaleziono u chorych w mieście Forcalquier.

REKLAMA
Już nie tylko Omikron może być zagrożeniem dla chorych na koronawirusa. We Francji odkryto bowiem nowy wariant COVID-19 nazwany IHU.

Na razie niewiele wiadomo o nowym wariancie

Wariant został umieszczony w naukowej sieci wymiany GISAID jako B.1.640.2. Na razie nie wiadomo, czy jest bardziej zaraźliwy niż wcześniejsze mutacje koronawirusa. Nie został też zakwalifikowany do żadnej z grup. Nie wiadomo też, jakie ryzyko niesie zakażenie się tym wariantem.

Wariant odkryto u pacjentów w Forcalquier. Jest to miasto znajdujące się około 100 km od Marsylii.

Największy niepokój nadal budzi Omikron

Na razie to jednak Omikron stanowi największe zagrożenie. Wprawdzie pojawił dopiero w połowie listopada, ale wygląda na to, że pojawiła się już nowa wersja samego Omikronu. "The Guardian" poinformował, że "brytyjscy naukowcy uważają, iż zidentyfikowali 'niewidzialną' wersję tego wariantu".
"The Guardian" informuje, że do potwierdzenia tego, którym wariantem wirusa zakażona jest osoba, naukowcy analizują cały genom. Jednak same testy PCR mogą dawać pewne wskazówki.
Blisko połowa urządzeń do robienia testów PCR w Wielkiej Brytanii szuka trzech genów wirusa. W przypadku nowej wersji Omikronu wynik pozytywny można otrzymać jednak tylko w przypadku dwóch z nich. Dzieje się tak dlatego, że choć nowa wersja ma wiele wspólnych mutacji ze standardowym Omikronem, to nie ma jednej bardzo istotnej zmiany genetycznej, zwanej delecją w genie kolca.
Czytaj także:
W przypadku standardowej wersji Omikronu (B.1.1.529) test PCR pozwoliłby dzięki wykryciu tej zmiany wstępnie oznaczyć wykrytego wirusa właśnie jako wariant Omikron, który później byłby poddany pełnemu sekwencjonowaniu genetycznemu w celu potwierdzenia. Jako że nowa wersja nie ma tej zmiany, test PCR nie będzie mógł wykazać, że mamy do czynienia z omikronem i nie będzie mógł odróżnić jej od innych wariantów COVID-19. Stąd ta nowa forma jest określana jako "niewidzialny omikron".
"Jeśli będzie się rozprzestrzeniać tak szybko, a nawet szybciej niż standardowy Omikron, to może zostać uznana za wariant niepokojący. A zdaniem naukowców, powstanie dwóch odrębnych wersji, BA.1 i BA.2, w szybkim tempie ze wspólnych mutacji byłoby niepokojące" – zaznacza "The Guardian".

Szczepionka Pfizera ma chronić przed Omikronem

Jest jednak i dobra wiadomość. Koncern Pfizer i niemiecka firma biotechnologiczna BioNTech, które wspólnie opracowały szczepionkę na COVID-19 informują, że badania wykazały, iż trzy dawki ich szczepionki, chronią przed wariantem Omikron. Firmy zapowiadają, że jeśli będzie to konieczne, to już w marcu 2022 roku dostarczą szczepionkę dla nowego wariantu.
Jednocześnie twórcy szczepionki przyznali, że pod dwóch dawkach szczepionki neutralizacja Omikronu jest wyraźnie słabsza. Podanie trzeciej dawki to zmienia. Dodatkowa dawka sprawia, że efektywność preparatu jest podobna, jak w przypadku dwóch dawek w odniesieniu do pierwszego wariantu SARS-CoV-2, który pojawił się w Chinach.

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut