Izraelczycy na razie nie rekomendują podawania czwartej dawki szczepionki przeciw COVID-19.
Izraelczycy na razie nie rekomendują podawania czwartej dawki szczepionki przeciw COVID-19. Fot. AP/Associated Press/East News

Izrael jest jednym z krajów, który swoim obywatelom szczepionkę na COVID-19 podawał najwcześniej - także jeśli chodzi o trzecią dawkę. Teraz ze względu na zagrożenie Omikronem rozważano też kolejną dawkę, ale póki co ten kraj nie zdecydował się na taki ruch.

REKLAMA
Izraelski zespół ds. pandemii koronawirusa oraz Komitet Doradczy ds. Szczepień poinformowały, że są przeciw podawaniu osobom zaszczepionym trzema dawkami szczepionki na COVID-19 czwartej dawki szczepionki. Informował o tym m.in. "Jerusalem Post".

Izraelczycy nie wprowadzają czwartej dawki szczepionki przeciw COVID-19

Izraelczycy zajęli się tą kwestią ze względu na zagrożenie płynące z pojawienia się nowego wariantu koronawirusa - Omikronu. Przed tym wariantem ma chronić już trzecia dawka.
Przypomnijmy, że w zeszłym tygodniu koncern Pfizer i niemiecka firma biotechnologiczna BioNTech, które wspólnie opracowały szczepionkę na COVID-19 informują, że badania wykazały, iż trzy dawki ich szczepionki, chronią przed wariantem Omikron. Firmy zapowiadają, że jeśli będzie to konieczne, to już w marcu 2022 roku dostarczą szczepionkę dla nowego wariantu.
Izraelczycy postanowili jednak zastanowić się również nad czwartą dawką. Rozważano podanie czwartej dawki osobom z obniżoną odpornością, seniorom i osobom zagrożonym ostrym przebiegiem COVID-19. "Ostatecznie jednak nie zdecydowano się na takie rozwiązanie" - czytamy w "Jerusalem Post".
Komitet podjął za tą jedną ważną decyzję. Podczas obrad nie wykluczono możliwość skrócenia okresu, jaki musi upłynąć po przyjęciu drugiej dawki szczepionki przed przyjęciem trzeciej dawki. Teraz jest to sześć miesięcy.

Omikron pojawił się w połowie listopada

Przypomnijmy, że dopiero w połowie listopada świat usłyszał o nowym wariancie COVID-19 o nazwie Omkiron. Teraz wygląda na to, że pojawiła się już nowa wersja samego Omikronu. "The Guardian" poinformował, że "brytyjscy naukowcy uważają, iż zidentyfikowali "niewidzialną" wersję tego wariantu".
Czytaj także:
"The Guardian" informuje, że do potwierdzenia tego, którym wariantem wirusa zakażona jest osoba, naukowcy analizują cały genom. Jednak same testy PCR mogą dawać pewne wskazówki. Blisko połowa urządzeń do robienia testów PCR w Wielkiej Brytanii szuka trzech genów wirusa, jednak w przypadku nowej wersji Omikronu, wynik pozytywny można otrzymać tylko w przypadku dwóch z nich. Dzieje się tak dlatego, że choć nowa wersja ma wiele wspólnych mutacji ze standardowym Omikronem, to nie ma jednej bardzo istotnej zmiany genetycznej, zwanej delecją w genie kolca.
"Jeśli będzie się rozprzestrzeniać tak szybko, a nawet szybciej niż standardowy Omikron, to może zostać uznana za wariant niepokojący. A zdaniem naukowców, powstanie dwóch odrębnych wersji, BA.1 i BA.2, w szybkim tempie ze wspólnych mutacji byłoby niepokojące" – zaznacza "The Guardian".
Czytaj także:

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut