
Premier Mateusz Morawiecki podczas uroczystości z okazji 40. rocznicy wprowadzenia stanu wojennego mówił o fałszywej - jego zdaniem - narracji jaka była wcześniej prezentowana jeśli chodzi o stan wojenny i gen. Wojciecha Jaruzelskiego. To "kłamstwo pewnej gazety, wielkie kłamstwo III Rzeczypospolitej, kłamstwo, które próbowano nam narzucać" - mówił w poniedziałek szef rządu. Można domniemywać, że miał na myśli "Gazetę Wyborczą".
Przez cały poniedziałek odbywają się uroczystości związane z 40. rocznicą wprowadzenia stanu wojennego. Nie zabrakło krytycznych ocen tego, co się wtedy wydarzyło, zwłaszcza ze strony PiS.
Premier Mateusz Morawiecki poszedł nawet dalej, insynuując, że narracja o stanie wojennym i generalne Jaruzelskim to "kłamstwo pewnej gazety, wielkie kłamstwo III Rzeczypospolitej, kłamstwo, które próbowano nam narzucać". Można domniemywać, że szef rządu miał na myśli "Gazetę Wyborczą".
Morawiecki ostro o generale Jaruzelskim
– Z generała Jaruzelskiego, przyznam państwu szczerze, że moim zdaniem ten tytuł nie powinien mu przysługiwać, bo przecież był tytułem przyznanym przez obce mocarstwo, które zniewalało nas, które niszczyło polską niepodległość, z niego i z jego współsprawców robiono tragicznych bohaterów, bohaterów tragedii greckiej, bohaterów tragedii bez wyjścia i to było wielkie kłamstwo pewnej gazety, wielkie kłamstwo III Rzeczypospolitej, kłamstwo, które próbowano nam narzucać, to nie było żadne mniejsze zło, dziś już wiemy doskonale także z dokumentów, które historycy wydobyli, że była to zaplanowana akcja – mówił Morawiecki podczas uroczystości z okazji kolejnej rocznicy 13-tego grudnia.
Obchody w 40. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego trwają cały dzień
Przypomnijmy, że po północy 13 grudnia rozpoczęły się uroczystości związane z tą rocznicą, w tym ze śmiercią Grzegorza Przemyka. Wziął w nich udział Andrzej Duda.
Obchody z udziałem prezydenta odbyły się przy tablicy upamiętniającej Grzegorza Przemyka na budynku dawnej komendy MO przy ul. Jezuickiej na warszawskim Starym Mieście. To tam w 1983 roku milicjanci pobili warszawskiego maturzystę.
– To miejsce, które ważne jest dla warszawiaków i wszystkich Polaków. Dla nas, którzy pamiętają stan wojenny, najważniejsze jest to, że zebrała się tu młodzież z Uniwersytetu Warszawskiego i innych uczelni – podkreślił podczas uroczystości Andrzej Duda.
Przypomniał także pozostałe ofiary stanu wojennego, między innymi górników zamordowanych w kopalni "Wujek". – Polska cały czas boleje z powodu tamtych czasów i ofiar stanu wojennego. Bardzo wiele rodzin do dziś nie podźwignęło się z tamtej tragedii. Dzieci, które straciły rodziców, wciąż przeżywają traumę – powiedział prezydent.
