
Reżim Alaksandra Łukaszenki nie ustaje w dążeniach do całkowitego zneutralizowania siły opozycji na Białorusi. Tamtejszy sąd skazał pięciu opozycjonistów na łączną – rekordową – karę łącznie 94 lat kolonii karnej. Wśród nich jest mąż Swiatłany Cichanouskiej, Siarhiej, który był oskarżony m.in. o organizację masowych zamieszek.
REKLAMA
Wybory prezydenckie na Białorusi miały miejsce w sierpniu zeszłego roku. Wówczas ogłoszono bardzo wysokie zwycięstwo Alaksadra Łukaszenki, który miał zdobyć ponad 80 proc. głosów. Państwa zachodnie uznały, że doszło do fałszerstwa, a na ulice białoruskich miast wyszły tysiące niezadowolonych osób.
Jednak masowe protesty ludności zostały brutalnie stłumione przez władze. Doszło też do tysięcy aresztowań. Reżim Łukaszenki postanowił za pomocą sądów rozprawić się z działaczami opozycyjnymi.
Rekordowa kara dla więźniów politycznych
We wtorek na Białorusi zakończył się trwający od 24 lipca tego roku, toczący się jak wszystkie inne tego typu sprawy za zamkniętymi drzwiami, proces pięciu działaczy opozycyjnych.Jak poinformował opozycyjny dziennikarz Tadeusz Giczan, otrzymali oni łączną karę 94 lat pobytu w kolonii karnej. "Jest to najdłuższa kara polityczna w Europie od czasu upadku komunizmu. Skazani dostali też karę 1 miliona dolarów za udział w wyborach" – napisał na swoim Twitterze Giczan.
Mąż Swiatłany Cichanouskiej skazany
Jedną z osób, która usłyszała wyrok był Siarhiej Cichanouski, działacz prodemokratyczny i bloger, który prowadził na YouTube popularny kanał pt. "Państwo do życia". W zeszłym roku chciał wziąć udział w wyborach, ale Centralna Komisja Wyborcza Republiki Białoruś nie zgodziła się na jego rejestrację. To właśnie wtedy w ostatniej chwili jako kandydatka na prezydenta zarejestrowała się jego żona, Swiatłana Cichanouska.Czytaj także: Cichanouska zabrała głos ws. sytuacji na granicy. "Wstyd, że służby źle traktują migrantów"
Liderka białoruskiej opozycji poinformowała na swoim Twitterze, że sąd zdecydował o tym, że jej mąż ma spędzić najbliższe 18 lat w kolonii karnej o zaostrzonym rygorze. "Dyktator publicznie mści się na swoich najsilniejszych przeciwnikach. Ukrywając więźniów politycznych w zamkniętych procesach, ma nadzieję kontynuować po cichu represje. Ale cały świat patrzy. Nie przestaniemy" – przekazała Cichanouska.
Siarhiej Cichanouski przebywał w areszcie od 29 maja. Zatrzymano go wówczas podczas pikiety. Oskarżono go o organizację lub przygotowanie masowych zamieszek i działań poważnie naruszających porządek publiczny, wzniecanie nienawiści społecznej oraz utrudnianie pracy Centralnej Komisji Wyborczej.
Zwalczanie opozycji na Białorusi
Poza Cichanouskim na 16 lat kolonii karnej skazano też jego wieloletnich wspólników Arcioma Sakou i Dmitrija Popowa. Wyrok 15 lat usłyszeli bloger Uładzimir Cyhanowicz oraz współpracownik niezależnego Radia Swaboda, Ihar Łosik. Ponadto na najbliższe 14 lad do kolonii karnej ma trafić długoletni działacz opozycji i krytyk reżimu Łukaszenki Mikoła Statkiewicz.Obrońcy praw człowieka z organizacji Wiasna szacują, że na Białorusi w więzieniach, koloniach karnych i aresztach przetrzymywanych jest około 900 więźniów politycznych.
