
Informacja o śmierci 86-latki, zamieszkującej okolice Włodawy (woj. lubelskie), wstrząsnęła Polakami. "Kobieta była niedożywiona, odwodniona i wyziębiona. (...) Miała bardzo głębokie odleżyny, wręcz otwarte rany, w których rozwinęły się larwy owadów" – ujawniła rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Lublinie, Agnieszka Kępka. Teraz wyszło na jaw, że córka zmarłej staruszki mieszkała zaledwie 300 metrów dalej.
